During my stay in Paris, just one day before my awesome birthday in Disneyland, I was invited by Louis Vuitton to visit their famous store on the Champs Elysees. It was a lovely experience, I'm telling you. I had a private tour around the store which is HUGE and jam-packed with clients and tourists who just want to see probably the most important place in Paris in terms of luxury shopping. And yes, just in case you're wandering - I am wearing LV dress in the photo. The dress was beautiful, Sofia Coppola wore it this year in Cannes and I almost fainted in the changing room. Oh, and excuse this crappy, so-not-luxurious photo taken with my phone but my camera lens didn't want to capture this dress in a proper way. So yeah, here I go - taking selfies in LV store.
Podczas mojego pobytu w Paryżu, dzień przed najlepszymi urodzinami w Disneylandzie, zostałam zaproszona na odwiedziny najsłynniejszego sklepu Louis Vuitton na Champs Elysees. Sklep jest ogromny, podzielony na kilka części i pięter, ma tajemne przejścia i pokoje, dostępne tylko nielicznym, które dzięki oprowadzaniu, miałam okazję zobaczyć. Tak, na zdjęciu powyżej i poniżej mam na sobie sukienkę Louis Vuitton. Była przepiękna, Sofia Coppola nosiła ją w tym roku na festiwalu w Cannes, a ja prawie zemdlałam w przymierzalni. Wybaczacie dosyć ubogie w jakość zdjęcie z komórki, ale mój obiektyw odmawiał objęcia w całości sylwetki.
Oh, the traveling section. Girl, if you ever find yourself going on camping holidays, don't worry - LV will provide you with everything you can possibly think of, including cocoon-birdy-looking giant storage for your books and toilettes. And speaking of books - you don't have to worry neither, cause you've got a LV cover for it as well. You can also buy LV mini-table, hammock (in case your bold and beautiful life makes you a little tired and you need a short nap) and lamp. I honestly don't even want to think how much it all would cost. On the other hand though, looking at all these camping things made me wander - if you have enough money to buy a cocoon from Louis Vuitton, do you actually live in a tent ever?
O tak, sekcja podróżna. Jeśli zdarzy się Wam kiedyś jechać na wakacje pod namiot - głowa do góry, LV dostarczy Wam wszystko, o czym tylko możecie tylko pomyśleć, włączając gigantyczny, kokoniasto - ptakowy wór, który będzie przechowywał książki i przybory toaletowe. Będąc już przy książkach - w ogóle nie musicie się o nie martwić, bo ochroni je specjalny pokrowiec. Możecie też kupić inne rzeczy, niezbędne podróżnikowi na campingu - stolik LV, hamak (na wypadek, gdybyście potrzebowali krótkiej drzemki - piękne i bogate życie potrafi przecież zmęczyć), a nawet lampę. Naprawdę, nie chcę się nawet zastanawiać, ile za to wszystko trzeba by było zapłacić. Z drugiej strony, patrząc na ten cały ekwipunek, zaczęłam się zastanawiać - czy jeśli kogoś stać na kupowanie kokoniastego wora Louis Vuitton, to czy jeździ w ogóle jeszcze pod namiot?
Somewhere in a secret place in LV store there is a secret room that you need a secret code to get in and it's basically a saloon for special clients that come and say 'Hey, I need another LV bag, this time I want it special and design it by myself'. So basically what happens in this room is creating a perfect bag with a client. You can choose everything on your own - the type of leather, colour, shape, etc. On average, it takes about 4-6 months to get your bag. Sometimes you need one meeting with a client to design a bag, sometimes you need lots of them. People come here with their children and let them choose everything, because they treat the bag as some sort of heritage. Most of the time, people who order such bags are foreigners. I was like 'Emm..so they come to Paris several times just to have a meeting a choose the color of the leather?'. The man who was showing me around gave me the best answer ever. 'If they can afford a Louis Vuitton bag, they can surely afford a ticket to Paris'. Well, I couldn't not agree with that.
Gdzieś w sekretnym zakamarku sklepu jest sekretny pokój, do którego potrzeba sekretnego kodu, żeby się dostać i jest to po prostu salonik dla specjalnych klientów, którzy przychodzą i rzucają hasło "Mam już kilka torebek LV, teraz chcę następną, ale specjalną, więc sama ją zaprojektuję". Tak więc, to co się tu generalnie odbywa, to tworzenie idealnej torby dla klienta, który ma wpływ na wszystko - od typu skóry, przez kolor i kształt, na rodzaju kłódek kończąc. Z reguły na torbę czeka się od czterech do sześciu miesięcy, a jeśli chodzi o spotkania z samym klientem, to jest to sprawa indywidualna - czasami wystarczy jedno spotkanie i wiadomo, o co komu chodzi, a czasami nawet kilka spotkań nie wystarcza, żeby dana osoba zdecydowała się na kolor kłódki. Bywa też tak, że matki przychodzą ze swoimi małymi dziećmi i pozwalają im bawić się w projektantów, bo torbę traktują jak dziedzictwo, które kiedyś swoim dzieciom przekażą. Powiedziano mi, że większość osób, które korzystają z tej usługi sklepu to obcokrajowcy, na co zareagowałam pytaniem, czy w takim razie klient lata sobie ot tak, do Paryża co kilka dni, żeby tylko dograć kolor skóry torebki. Pan, który oprowadzał mnie po sklepie, udzielił mi bezbłędnej odpowiedzi : "Jeśli mogą sobie pozwolić na torbę Louis Vuitton, to zdecydowanie mogą sobie pozwolić i na bilet do Paryża". No cóż, nie mogłam się z tym nie zgodzić.
Hold on, hold on - do you see what I see? Yes, the Sofia Coppola bag that I saw and fell in love with during the big opening of LV store in Warsaw (see the post here) (by the way, Sofia Coppola seems to be the main character in today's post). It's this sort of bag I just can't get over, it becomes an obsession, I'm telling you. If I ever come and visit another LV store and see this bag again, I swear, it will be chasing me in my nightmares. Just look at it. It is black perfection. I mean it.
Czy widzicie to, co ja właśnie widzę? Tak, to ta torebka zaprojektowana przez Sofię Coppolę, którą zachwycałam się podczas otwarcia sklepu LV w Warszawie (link do posta tutaj) (Sofia Coppola chyba stała się główną bohaterką tego wpisu). To ten typ torebki, o której zapomnieć nie mogę, naprawdę, zaczyna się to robić niebezpieczne i przypominać obsesję. Jeśli kiedyś jeszcze raz zawitam do jakiegoś sklepu Louis Vuitton i natknę się na tę torbę, to przysięgam, że jej wizja zacznie mnie prześladować.
I' m leaving you with a couple more pictures of Paris, have a lovely day everyone and I'll see you soon! XX
Poniżej natomiast kilka ostatnich zdjęć z Paryża, miłego dnia, trzymajcie się i do zobaczenia wkrótce ;)













































READ MORE...
