Uff uff uff nareszcie. Pierwsza sprawa - od razu zmieńcie sobie w okienku YouTube rozdzielczość na 720p lub 1080p, inaczej obraz przypomina wszystko, tylko nie to, co ma przypominać. Nie mam pojęcia jak zmienić automatyczną rozdzielczość na wyższa, jeśli wiecie - dajcie proszę znać. Druga sprawa - jeszcze raz dziękuję za tyle cierpliwości, bo naprawdę przechodziłam z tym videoblogiem samą siebie :)
Showing posts with label videoblog. Show all posts
1/18/13
Questions & Answers Video!
Right now, I'm working on English subtitles so they should be up soon (well, apparently making subtitles is not as easy as I thought), please please be patient :):) Also, don't forget to change your quality settings to 720p or 1080p - cause otherwise it's just awful. I don't know how to change automatic quality settings, if you guys have any ideas, please let me know :)
Read More
10/28/12
WARSAW STORIES






















I'm leaving you with this short video I made with my friends. Have a lovely week!
Read More

I love getting out of Krakow - even when my destination is not so far away. Last week I went to Warsaw for one day and this meant waking up at 4 AM to catch the train at 5.30. You see, I was really desperate. The whole compartment was empty (because nobody that has something called 'a brain' goes to the capital city on Sunday. At 5 AM.) So I made a little party with my friend (after having 2 cups of coffee injected) because nothing seemed to be better than having running competitions in the middle of the night - 5 o'clock is not morning. Please. Before nine we got to Warsaw. You see, there's always a little bit of tension between people from the capital city and the ones that live in the next most well-known city in the country. So you have Warsaw people and Krakow people. Warsaw people say Krakow sucks. Krakow people say Warsaw sucks. It's like a big never ending story. I like Warsaw. It's pretty. Totally different from Krakow but maybe that's why it's so interesting for me.
Ucieczki z Krakowa są jedną z moich ulubionych form powstrzymywania się od roztrzaskiwania głowy o ścianę z powodu natłoku szkolnych obowiązków, problemów egzystencjalnych i tych mniej egzystencjalnych; ogólnie rzecz biorąc, żeby zachować względną równowagę psychiczną, muszę wyjechać, chociażby na kilka godzin. I tak w zeszłą niedzielę wybrałam się na dzień do Warszawy - to oznaczało pociąg po godzinie piątej i jednocześnie pobudkę o godzinie czwartej (w nocy). Moja pobudka o tej godzinie może wam potwierdzić silną potrzebę tych wyjazdów, bo takie rzeczy popełniają ludzie chyba tylko w akcie desperacji. Cały wagon miałam do podziału z Basią (bo nikt normalny nie wybiera się do Warszawy w niedzielę o piątej), więc po wypiciu dwóch kaw, z odpowiednią "nastrojóweczką" (takiego słowa użył przesympatyczny pan konduktor, włączając i wyłączając światła) urządziłyśmy małą, prywatną imprezę. A przed dziewiątą byłyśmy już na miejscu. Podobno mieszkańcom Krakowa nie wypada lubić Warszawy. I na odwrót. Powiem Wam, że lubię W. Jest zupełnie różna od Krakowa, ale może dlatego wydaje mi się taka interesująca? I niech mnie niektórzy błotem obrzucają, ale zdania nie zmienię.





I love roofs. I'm totally obsessed about them. When I heard about the roof garden from Agata I was desperate to go there. Honestly speaking I only like New York better than this (seriously). I can't even imagine how wonderful it looks at night or covered with snow.
Moją pierwszą miłością zawsze były i będą dachy. Kiedy więc Agata powiedziała mi o ogrodzie na dachu (!!!!!!) Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego, byłam pewna, że z tego narodzi się kolejna wielka miłość. I wcale się nie myliłam. Nie wyobrażam sobie, jak pięknie musi wyglądać to miejsce pokryte śniegiem albo w nocy.

As I said, I got to Warsaw before 9 AM so I met with Agata from Sparks&Whispers to have a little chat and breakfast too. Since I am a FASHION blogger I just needed to take photos of FOOD, because this is what we, fashion bloggers, normally do all the time do - we keep you guys updated about what goes to our stomach. Sometimes I feel pretty lame because my phone lacks of Instagram (=no pretty pictures of every single coffee, slice of bread, vegetables that have appeared in my life)
Tak jak pisałam, w Warszawie byłam przed dziewiątą. Z Agatą ze Sparks&Whispers spotkałam się w MiTo. Oczywiście jako MODOWA blogerka, musiałam zrobić pięć milionów zdjęć JEDZENIU, bo prawda taka, że my, blogerki (MODOWE) zajmujemy się właśnie informowaniem Was, co w danym momencie idzie do naszego brzucha. Niestety, Instagramu mój telefon nie posiada, więc fotografowanie każdej kawy, kawałka chleba i każdego warzywa napotkanego w życiu, nie wchodzi u mnie w grę.


Since I can get lost even in my own appartment, I asked A. to give me address of the best spots in Warsaw so that I could find them on my super-great-prepared-at-home-maps. I was sooo prepared. But then I realized I forgot to take them with me. The same stuff happened with my camera - I wanted to be so prepared, so I thought 'why do I have to take one camera when I can two?". So I was a walking-talking camera shop and when I was about to take the most beautiful picture ever with my Canon, the most horrible sign appeared on the screen "No CF card". That's called 'blogger drama'.
Z racji tego, że zgubić potrafię się nawet w swoim trzypokojowym mieszkaniu, poprosiłam A. o podanie mi adresów kilku ładnych miejsc w Warszawie tak, żebym mogła je odnaleźć i zaznaczyć na moich super-świetnych-wcześniej-wydrukowanych-profesjonalnych mapach. Byłam gotowa na wszystko i przygotowana do granic możliwości. Wszystko poszłoby wyśmienicie, gdyby nie fakt, że tych super-ultra map zapomniałam wziąć z domu. Podobnie potoczyła się sprawa z aparatem - pomyślałam, że skoro chcę być taka przygotowana, to zamiast jednego aparatu, wezmę dwa. Chodziłam więc po Warszawie, wyglądając jak sklep elektroniczny, a w momencie, w którym chciałam zrobić zdjęcie Canonem, na wyświetlaczu pokazał się najbardziej złowieszczy napis: "Brak karty"(to tak z serii "Dramaty Blogerki").
Z racji tego, że zgubić potrafię się nawet w swoim trzypokojowym mieszkaniu, poprosiłam A. o podanie mi adresów kilku ładnych miejsc w Warszawie tak, żebym mogła je odnaleźć i zaznaczyć na moich super-świetnych-wcześniej-wydrukowanych-profesjonalnych mapach. Byłam gotowa na wszystko i przygotowana do granic możliwości. Wszystko poszłoby wyśmienicie, gdyby nie fakt, że tych super-ultra map zapomniałam wziąć z domu. Podobnie potoczyła się sprawa z aparatem - pomyślałam, że skoro chcę być taka przygotowana, to zamiast jednego aparatu, wezmę dwa. Chodziłam więc po Warszawie, wyglądając jak sklep elektroniczny, a w momencie, w którym chciałam zrobić zdjęcie Canonem, na wyświetlaczu pokazał się najbardziej złowieszczy napis: "Brak karty"(to tak z serii "Dramaty Blogerki").






So I was left with my little Sony camera. I think it did a pretty good job, especially that most of the time I was shooting pics and recording everything at the same time ;)
Zostałam więc tylko i wyłącznie z moim nowym Sony. Można powiedzieć, że był to mniej więcej dla niego test bojowy. Spisał się świetnie, dodatkowo biorąc pod uwagę to, że przeważnie w tym samym czasie chciałam robić i zdjęcia, i kręcić video.
Zostałam więc tylko i wyłącznie z moim nowym Sony. Można powiedzieć, że był to mniej więcej dla niego test bojowy. Spisał się świetnie, dodatkowo biorąc pod uwagę to, że przeważnie w tym samym czasie chciałam robić i zdjęcia, i kręcić video.





I also met with Julia who works for SHOWROOM, which is a Polish online platform gathering young designers. Showroom is one of the companies I trurly respect when it comes to making any colaborations since they work very closely with bloggers but still, they treat us just as like they would treat every business partners.
Udało mi się spotkać z Julią, która na co dzień pośredniczy w kontaktach między projektantami a SHOWROOMEM. To tak naprawdę jedna z nielicznych firm, o których mogłabym mówić i mówić w samych superlatywach i wychwalać to, co sobą reprezentują, ale i to, jak współpracują, np. właśnie z blogerkami (czytaj: traktują je poważnie). Co prawda nagrałam całą naszą rozmowę, ale moje zdolności obróbki video nie są jeszcze na tak porażającym poziomie, aby głos był słyszalny.
Udało mi się spotkać z Julią, która na co dzień pośredniczy w kontaktach między projektantami a SHOWROOMEM. To tak naprawdę jedna z nielicznych firm, o których mogłabym mówić i mówić w samych superlatywach i wychwalać to, co sobą reprezentują, ale i to, jak współpracują, np. właśnie z blogerkami (czytaj: traktują je poważnie). Co prawda nagrałam całą naszą rozmowę, ale moje zdolności obróbki video nie są jeszcze na tak porażającym poziomie, aby głos był słyszalny.


I'm leaving you with this short video I made with my friends. Have a lovely week!
Zanim Was zostawię z krótkim filmikiem (ustawcie sobie 720 p :)), chcę tylko powiadomić, że w ramach współpracy z Sony, organizuję konkurs, w którym do wygrania jest ten sam model aparatu, który posiadam ja ;) (czyli Sony NEX-F3 z obiektywem 18-55 mm). Co trzeba zrobić? Interesuje mnie odpowiedź na jedno pytanie - jak wg Was wyglądałoby idealne zdjęcie? Chodzi mi nie tylko o to, co miałoby przedstawiać, ale także jaki byłby kadr, kolory, jak wyobrażacie sobie światło. Swoją odpowiedź (kilka zdań na ten temat) możecie przesłać mailem na adres: weronika.sony@gmail.com do 4 listopada ;)
Subscribe to:
Posts (Atom)


READ MORE...
