(Weronika Załazińska / ph. Ola Kuliczkowska)
⏩ | Forever21 Men top jacket | Mohito boots | Zara skirt| New Look top | ⏪
Z każdym końcem lata zdaje się, że piszę jakiś post pochwalny o jesieni i właśnie przyszedł czas na tegoroczną edycję. Pokłady kreatywności (powiedzmy) zostają uaktywnione, humor się poprawia, bo słońce nie razi natrętnie w oczy, jest ciemniej i zimniej i można w ogóle nie wychodzić z domu będąc kompletnie usprawiedliwionym. Owijam się więc w szalor (a raczej mój koc, który oficjalnie nazywam szalikiem) i czekam na przyszłe chłodne miesiące. Tak nawiasem mówiąc, ostatnimi czasy ludzie zaczęli się martwić, czemu ubieram się tylko na czarno. Śmieszne to trochę, bo nie jest to kompletnie mój świadomy wybór i niczego nie zauważyłam, dopóki ktoś nie zaczął tworzyć różnych historii dziwnej treści tłumaczących pojawiającą się często czerń. Po prostu czasem tak się zdarza. Pamiętam, jak jeszcze rok temu śmigałam w tiulach i kokardach. Albo przez godzinę siłowałam się z upięciem włosów. Boże święty, kto ma na to czas. Może to nie 'ewolucja stylu', tylko czyste lenistwo sprawia, że prawie każdego dnia noszę na głowie zrobiony w minutę koczek, który 'świeżo zrobiony' wygląda jak w ogóle niezrobiony (= nie trzeba go poprawiać), a wybierając ubrania wybieram te czarne, bo tak jest łatwiej i szybciej. Cokolwiek to jest, jest mi z tym dobrze. I bardzo wygodnie.
I feel like every single year, the end of summer gives me such a shot in the arm. Finally, autumn. Creative juices are flowing, mood is boosting, it's colder and darker and unlike the rest of the world I pretty much like that. So I'm wrapping up in my scarf (which remesembles a blanket more than an actual scarf) and I'm waiting for the colder months ahead of me. By the way, it's funny cause I start to encounter people asking me when I'm going to stop wearing black all the time. Honestly? It's not really a conscious choice of mine, it just happens. Remember the times when I used to wear tulle and ribbons? Or I used to spend ages doing elegant updos with my hair. Man, ain't nobody have that for that now. Maybe it's not really my style evolving, maybe it's just my pure laziness when I do a top knot that takes me 1 minute or I pick all black outfit because it's the easiest to put together. Whatever it would be, I feel pretty damn good (and comfortable) about it.
Z każdym końcem lata zdaje się, że piszę jakiś post pochwalny o jesieni i właśnie przyszedł czas na tegoroczną edycję. Pokłady kreatywności (powiedzmy) zostają uaktywnione, humor się poprawia, bo słońce nie razi natrętnie w oczy, jest ciemniej i zimniej i można w ogóle nie wychodzić z domu będąc kompletnie usprawiedliwionym. Owijam się więc w szalor (a raczej mój koc, który oficjalnie nazywam szalikiem) i czekam na przyszłe chłodne miesiące. Tak nawiasem mówiąc, ostatnimi czasy ludzie zaczęli się martwić, czemu ubieram się tylko na czarno. Śmieszne to trochę, bo nie jest to kompletnie mój świadomy wybór i niczego nie zauważyłam, dopóki ktoś nie zaczął tworzyć różnych historii dziwnej treści tłumaczących pojawiającą się często czerń. Po prostu czasem tak się zdarza. Pamiętam, jak jeszcze rok temu śmigałam w tiulach i kokardach. Albo przez godzinę siłowałam się z upięciem włosów. Boże święty, kto ma na to czas. Może to nie 'ewolucja stylu', tylko czyste lenistwo sprawia, że prawie każdego dnia noszę na głowie zrobiony w minutę koczek, który 'świeżo zrobiony' wygląda jak w ogóle niezrobiony (= nie trzeba go poprawiać), a wybierając ubrania wybieram te czarne, bo tak jest łatwiej i szybciej. Cokolwiek to jest, jest mi z tym dobrze. I bardzo wygodnie.
Pięknie w tematyce rowerowej, polecam appkę mojego znajomego. Jeździcie sobie na rowerze, ona zlicza kilometry (i kalorie lol) i za km, które się 'wyjeździło' stawiane są stojaki rowerowe dla Waszego miasta. więcej info http://kreckilometry.pl/
I jeszcze jedno - wiele osób pytało się, gdzie i do jakiego fryzjera chodzę (ostatnio robiłam pasemka:)), więc druga rekomendacja dnia - pani Agata Konarska, która siłuje się z moimi włosami już od siedmiu lat. Pracuje w Krakowie, w salonie Crea'tif (najlepiej zadzwonić +48501488979).






















READ MORE...
