(Weronika Załazińska / ph. Ola Kuliczkowsk & I) ⏩ | Zara trench and dress | Mohito bag | Nelly shoes|
Springfield scarf | ⏪
It feels nice to wear my trench coat again even though I'm not a Burberry model, I'm not dancing in a dust of artificial snowflakes and Romeo Beckham is not breakdancing in front of me (this is the commercial everybody's talking about). Krakow's been absolutely beautiful these days, warm and sunny, it's hard to believe winter's around the corner. Speaking of winter, I'm going to London next week and yesterday I saw some photos from the Winter Wonderland and let me just tell you - my soul and my body are ready for it. They're ready for taking pictures because there's no way I would possibly get on that huge ice rink - I've tried ice skating multiple times and it's not something I'll ever learn to do. Anyways, I'm almost done with packing my stuff and putting everything into huge boxes so hopefully next time I'll write to you from my new home :)
Miło jest znowu mieć na sobie trencz. Miło jest, chociaż nie jestem modelką Burberry, nie tańczę w chmurze sztucznych płatków śniegu, a Romeo Beckham nie prezentuje przede mną swoich breakdancowych umiejętności (gdyby ktoś jednak przegapił reklamę widzianą przez wszystkich - link tutaj). Kraków jest ostatnimi czasy zadziwiająco piękny, jest słonecznie i ciepło, nietypowo jak na zbliżającą się zimę. A jeśli mowa już o zimie - widziałam wczoraj zdjęcia z Winter Wonderland w Londynie, do którego wybieram się w przyszłym tygodniu i powiedzieć chcę tylko jedno - moja dusza i ciało są na WW przygotowane. Są przygotowane na patrzenie i robienie zdjęć, bo na lodowisko nie wejdę - już kilkakrotnie podejmowałam próby utrzymania się na lodzie, ale chyba po prostu łyżwy nie są pisane. W każdym razie, mam nadzieję, że już w następnym poście napiszę do Was z mojego nowego 'domu', została mi zawartość szafy do przeglądnięcia i spakowania, a w sumie nie wiadomo, ile to zajmie. Do zobaczenia!
Miło jest znowu mieć na sobie trencz. Miło jest, chociaż nie jestem modelką Burberry, nie tańczę w chmurze sztucznych płatków śniegu, a Romeo Beckham nie prezentuje przede mną swoich breakdancowych umiejętności (gdyby ktoś jednak przegapił reklamę widzianą przez wszystkich - link tutaj). Kraków jest ostatnimi czasy zadziwiająco piękny, jest słonecznie i ciepło, nietypowo jak na zbliżającą się zimę. A jeśli mowa już o zimie - widziałam wczoraj zdjęcia z Winter Wonderland w Londynie, do którego wybieram się w przyszłym tygodniu i powiedzieć chcę tylko jedno - moja dusza i ciało są na WW przygotowane. Są przygotowane na patrzenie i robienie zdjęć, bo na lodowisko nie wejdę - już kilkakrotnie podejmowałam próby utrzymania się na lodzie, ale chyba po prostu łyżwy nie są pisane. W każdym razie, mam nadzieję, że już w następnym poście napiszę do Was z mojego nowego 'domu', została mi zawartość szafy do przeglądnięcia i spakowania, a w sumie nie wiadomo, ile to zajmie. Do zobaczenia!


















READ MORE...
