How unreal is it to wake up every single day to such view? And how unreal it all will look like once the rooftops are covered in snow, hopefully, in a couple of days? It's been a week since I moved out and I'm still adjusting myself to a new rhytm of life. I'm also still without any Internet connection in my flat and let me just tell you - the struggle is real. The awkard moment when there's just you and you, no distractions, no background noise. Absoultely terryfing. Anyways, I'm halfway done with editing some photos I took three days ago in London so if I don't die by being locked in McCafe around midnight (yes, it happened yesterday as I was trying to get some wifi), I'll get back to you soon. Take care :)
Dziwnie nierzeczywiste jest mieć w perspektywie taki widok podczas każdego przyszłego poranku. A jak dziwnie nierzeczywisty będzie ten widok, kiedy, miejmy nadzieję, za kilka dni śnieg pokryje wszystkie dachy. Minął tydzień, od kiedy opuściłam rodzinny dom i na razie przyzwyczajam się do innego nowego trybu życia. Na razie nie mam też Internetu w mieszkaniu i jest dosyć ciężko. Cisza, którą człowiek napotyka pozostawiony sam na sam z samym sobą, bez żadnych telewizorów, youtubów, jest przerażająca. W każdym razie, jestem w połowie edycji zdjęć, które zrobiłam kilka dni temu w Londynie, jeśli więc nie zostanę zamknięta w McCafe o północy (tak, zdarzyło się to wczoraj), wrócę z fotkami niedługo. Do zobaczenia :)
ph. Ola Kuliczkowska
wearing: Choice coat
second-hand shirt
Denimbox trousers
New Look boots





















READ MORE...
