5/9/10

Riva del Garda

Riva del Garda piękna, piękna jest. I z roku na rok coraz ładniejsza! Tydzień w tym miejscu i włoski podszkolony, i mokasyny kupione, i nawet Vogue i Elle już leżą na półce. Żyć, nie umierać. W tym poście zrezygnowałam z pokazywania siebie, bo i nie ma po co. Ze względu na ograniczoną ilość ubrań, mój dzienny strój składał się z bluzy, jeansów i trampek. Natomiast mój wieczorowy strój składał się z bluzy, jeansów i trampek ;)



A w Arco i zielenina była, i kurczak był (którego dla nas nie starczyło), i podejrzane typy grające na gitarze były. Czyli full wypas bez dwóch zdań.

A tu już w Weronie.

Znalazł się i sklep z kapeluszami.



Oczywiście to tylko jedna część lodów. W moim wafelku znalazł się smak o niewinnie brzmiącej nazwie "Viola". Po zjedzeniu doszłam do wniosku, że perfumy wolę mieć na nadgarstkach, raczej nie w buzi.


Jak widać coś z tymi lodami było nie w porządku...


Jak na złość przez większość czasu padało i padało. Nawet Werona tonęła w deszczu.

P.S. Na komentarze i maile odpowiem wkrótce.

53 comments:

  1. Ale tam jest cudownie! Jestem zachwycona dzięki twoim zdjęciom <3 Byłaś tam z rodziną, czy jakąś wycieczką klasową?

    Kiedyś się tam wybiorę. Na pewno!

    Gosia

    ReplyDelete
  2. Cudowne zdjęcia ^^ Trochę Ci zazroszczę :D
    Szkoda, że pogoda nie dopisała ;]

    ReplyDelete
  3. widzę cudowny wyjazd. ja muszę powrócić do Włoch, bo z takich wielkich miejsc to nie byłam właśnie w Weronie. Pojadę tam chyba na miesiąc, bo tak kocham ten kraj i kulturę <3

    ReplyDelete
  4. Nad Gardą jest cudownie! Sama tam byłam na wakacjach i z pewnością jeszcze powrócę. Bardzo fajne zdjęcia. :) Wow, szare lody? Takich nigdy nie widziałam, ale chyba bym nie spróbowała.

    p.s Byłaś po balkonem Romea i Julii w Weronie?

    ReplyDelete
  5. Wow! Ślicznie :) byłam raz we Włoszech i wróciłam zachwycona, kiedyś na pewno tam wrócę .

    ReplyDelete
  6. kolor tego smaku lodów też nieprzekonujący ; pp
    Włochy są piękne.
    heh, też mam zamiar zaopatrzyć się w zagraniczne magazyny o modzie w wakacje. ;>

    ReplyDelete
  7. Cudowne zdjęcia
    bardzo mi się podobają:)

    ReplyDelete
  8. zazdroszczę wyjazdu! kolor tych lodów jest interesujący, ale pewnie bałabym się ich zjeść :)

    ReplyDelete
  9. Piękne zdjęcia, musiało być naprawdę świetnie :)
    xo

    ReplyDelete
  10. piękne miejce i super zdjęcia :)
    faktycznie, kolor lodów nie przekonuje specjalnie do ich zjedzenia. xd ;] heh... a ty tam byłaś na jakimś obozie? ;)

    ReplyDelete
  11. ohh co za widoki! a wycieczka do Włoch stała się dla mnie małą obsesją ! ;)

    ReplyDelete
  12. Świetne zdjęcia koleżanko:)

    ReplyDelete
  13. zazdroszczę, ja odliczam dni do wakacji żeby w końcu gdzieś wyjechać ;d

    ReplyDelete
  14. śliczne zdjęcia. wyjazdu zazdroszczę niesamowicie!

    Mai.

    ReplyDelete
  15. Ale pięknie! Zazdroszczę Ci.
    A myślałam, że wybierzesz lody o smaku "nutelli" w końcu z tego co wiem to masz do niej słabośc, ahh... ale to nie tylko ty jedna (ja też :D). Ale twój lód miał ciekawy kolor...
    Ja nie będę narzekac, że siedzę w domu bo już jutro wyjeżdżam do Francji na wymianę :)

    Pozdrawiam ;)

    ReplyDelete
  16. Zaazdroszczę. I to bardzo. Szkoda, że padało.
    I te lody... haha ;D

    ReplyDelete
  17. Piękne zdjęcia! Tęsknię jak nie wiem za wakacjami. Już nie mogę się ich doczekać! W tym roku marzy mnie się Barcelona :)

    ReplyDelete
  18. właśnie teraz widać jaka jesteś wierna swojemu stylowi :) trampki bluza i jeansy ..
    w sumie i tak niczego ciekawego i nowego nie pokazujesz .
    Pozdrawiam Marika

    ReplyDelete
  19. Czekoladowo: z rodzicami byłam sobie ;)
    Joanna: tak, tak ;)
    Marika: jakbyś nie zauważyła mam 14 lat, nie decyduję sama o sobie całkowicie. Jadąc z moimi rodzicami nie mogłam zabrać ciuchów, takich jakich chciałam.

    ReplyDelete
  20. obejrzalam tez przed chwila inne Twoje zdjecia na facebooku;)

    ReplyDelete
  21. O jaaa ! Byłam nad Gradą ;D tam jest taki Gardaland !! ;DD Wróciłaś, ach już nie muszę siedzieć z Sarą na angielskim ;DDDD

    ReplyDelete
  22. Strasznie podoba mi się zatrzymany czas - tak jak wystawa sklepowa czy kwiaty ;) Cudne zdjęcia! Dodaję do śledzonych blogów ;)

    ReplyDelete
  23. To dziwne niby masz swój styl a jednak decydują rodzice to śmieszne ..
    TO jeszcze bardziej pokazuje że nie masz swojego stylu .
    Marika

    ReplyDelete
  24. Ula: ::D:D
    Marika: jeśli ty, mając tyle lat co ja, mogłabyś wziąć do samochodu pięć siat ciuchów, to gratuluję ci z całego serca.
    nie będę tutaj rozpaczała i mówiła "przestań, przestań, mam swój styl". w krk ubieram się po prostu w to co lubię.

    ReplyDelete
  25. ahahahaha TO jeszcze bardziej pokazuje, że anonimowi na blogach są jeszcze w piaskownicy.

    ReplyDelete
  26. Odezwał się anonim widzę że jesteś jeszcze w piaskownicy bo ja przynajmniej umiem się podpisać .
    Weronika rozczarowałaś mnie, każda osoba która ma styl i gdzieś wyjeżdża umie go chociaż w pewnym stopniu zachować
    Marika

    ReplyDelete
  27. Miło się wyrwac tak na chwilę no nie? Mam nadzieję, ze się dobrze bawiłaś, ja czekam tylko jeszce 5 dni na mój wyjazd do Holandii.

    Rozumiem dobrze o co chodzi z ograniczonym bagażem, a co do wielkiego Anonima "Mariki"..oh nie ma to jak zazdrość.Pozdrawiam.

    ReplyDelete
  28. Viola czyli fiołek. :) pozdr.

    ReplyDelete
  29. zazdroszczę ;) a kolor lodów - ciekawy,ciekawy... gdybym była na twoim miejscu, wzięłabym Nutellę, bo kolor lodów 'Viola' mnie przeraził ;D

    strasznie podoba mi się zdjęcie tych truskawek ;D

    ReplyDelete
  30. W 100 procentach zgadzam się z Mariką

    ReplyDelete
  31. czy to twoja siostra ;> ?
    K.

    ReplyDelete
  32. W 100 % NIE zgadzam się z Mariką. jakby zajrzała do archiwum bloga, dowiedziałaby się, że bluza, jeansy i trampki to też część stylu Weroniki. Bardzo żałuję, że nie pojawiło się tutaj takie zdjęcie, bo wierzę, że i ta bluza, i trampki, i jeansy - wszystkie miałyby "to coś".
    Agata

    ReplyDelete
  33. Ty to masz życie ja jestem w Twoim wieku i na razie za granica byłam tylko w Niemczech, Słowacji i Czechach :(
    a debilne anonimy, chicho tam :P
    (tak wiem to była wypowiedź pełna gracji ;)

    ReplyDelete
  34. Jak tam pięknie :D zazdroszczę!

    ReplyDelete
  35. ech...zazdroszczeeeeeeę:)- szkoda,że siebie nie pokazałaś, bo pewnie nawet jakbyś miała na sobie najzwyklejszą bluzę, najzwyklejsze jeansy i tak dalej, to by mi się i tak podobało:D
    teraz pytanko: możesz tak jechać w czasie roku szkolnego na wakacje:)?
    M

    ReplyDelete
  36. Marika to znaczy, że jak np. chodzenie w 10cm szpilkach jest częścią twojego stylu, to na wycieczkę której głównym celem jest zwiedzanie [czyli chodzenie] nie zakładasz wygodnego obuwia i ubrań tylko śmigasz w szpilkach aż ci opuchną stopy? To proste że na wycieczki ubiera się jak najwygodniej. Tym bardziej że Weronika napisała że padał deszcz a to też ogranicza.

    ReplyDelete
  37. Urocze zdjęcia, wspomnienia bezcenne :)

    ReplyDelete
  38. wow what a beautiful place,
    some amazing pictures!

    ReplyDelete
  39. wow, nigdy nie chciałam jechać do Włoch, ale chyba zmienię zdanie ;)

    ReplyDelete
  40. ja też właśnie wrociłam z Włoch! i byłam nawet w Veronie. tam miałam akurat ładną pogodę, ale za to w Mirabilandii lało... coś za coś xD
    a za ile kupiłaś Vogue i Elle???
    a! i nie przejmuj się jakimiś głupimi komentarzami anonimów! ciekawe jak ONI wyobrażają sobie strój "wycieczkowy", bo dla mnie to są właśnie jeansy, bluza i trampki!
    pozdrawiam gorąco, Julia z Wrocławia xD

    ReplyDelete
  41. świetne zdjęcia, zazdroszczę :)

    ReplyDelete
  42. Jeeej ale zazdroszczę, zawsze chciałam jechać do Włoch, gdziekolwiek.
    A co z tymi lodami było nie tak...?

    ReplyDelete
  43. Im bardziej dziwne sa nazwa i kolor lodow, tym bardziej nalezy ich unikac. Chemia i jeszcze raz chemia. Zreszta o naprawde dobre lody nie jest latwo: wiekszosc robiona jest z polproduktow.

    ReplyDelete
  44. Verona, plizzzz, nie Werona..

    ReplyDelete
  45. You have an awesome blog. I love it. If only i could understand what you say :) beautiful pictures though. Seriously, they're lovely!

    (i obviously speak only English)

    ReplyDelete
  46. osz ty!ale ci dobrze
    a ta kaplica sekstynska zawsze wydawala mi sie wieksza:)

    ReplyDelete
  47. dla pani od Verony:
    rozumiem, że mówisz Firenze na Florencję?
    London na Londyn?
    Paris na Paryż?
    tylko w takim wypadku Twój komentarz ma sens

    ReplyDelete
  48. dziękuję bardzo za kom. !;)
    K: tak ;)
    Julie: jak na damę przystało :D:D
    M: nie mam oficjalnego przyzwolenia haha ;) po prostu pojechaliśmy ;)
    Julia: Vogue 5 Euro, Elle 3 Euro ;)
    agacior89: smakowały jak kiepskie perfumy
    Anonimowy: a no właśnie, prawda
    MEG: zdaję sobie sprawę z tego, że po włosku jest Verona (w końcu uczę się tego języka od kilku lat)Ja umieściłam post po polsku.
    Courtney Ann: thank you so much! i just didnt have enough time to make to versions: Polish and English. But next time you will understand, i promise ;)
    Anonimowy: dokładnie ;)

    ReplyDelete
  49. Mam pytanie.. jak zrobiłaś fryzurę, którą miałaś na zdjęciach w poprzednim poście?:)

    ReplyDelete
  50. Ha! widziałam mokasyny na blogu Pauli :D obie pary (Pauli i Twoje) sa fajowe :D

    ReplyDelete
  51. spięłam włosy w kulę, zapięłam gumką, podczepiłam do wsuwek łańcuszki i wpięłam je ;)
    Julie, dziękuję <3

    ReplyDelete
  52. Widzę,że ostatnimi czasami młode szafiarki spędzają we Włoszech :) ja byłam na weselu kuzyna ty na wycieczce, szkoda że nie miałaś słońca mokasyny są śliczne. Mam pytanie czy buty są skórzane czy to może skóra syntetyczna :)
    Pozdrawiam Merry.

    ReplyDelete
  53. Jeju, nie wyobrażam sobie niesmacznych lodów!

    ReplyDelete

If you can't see your comment or my answers click 'Load more' :) / Jeśli nie widzicie wszystkich komentarzy albo moich odpowiedzi, kliknijcie w 'Load more' :)