5/22/10

turban and inspirations





me on the first photo, 2,3,4,5- tfs

mmmm...pogoda "wręcz stworzona" na zdjęcia w plenerze.
Read More

5/20/10

me and bloggers in Viva!Moda magazine





Viva!Moda summer issue 2010

Jak na razie to moja największa przygoda. Jeden dzień, który zostanie w mojej pamięci na zawsze ;) W Warszawie byłam już na 9.30. Dojechawszy na miejsce ja, Alice, Madame Julietta, Pani Ekscelencja, Ryfka i Styledigger zostałyśmy poddane zabiegom upiększającym :) Fryzura, makijaż, paznokcie (co do paznokci..odrywanie tipsów rozpracowywałam dzień później ;)). Strój, ostatnie poprawki i można było wychodzić. Pierwszy raz nosiłam tak wysokie szpilki i pierwszy raz biegałam na obcasach (jednym słowem-szkoła życia ;)). Na ulicach wzbudzałyśmy hm...nie lada zainteresowanie. Robiono nam zdjęcia komórkami, a mała grupka przechodniów obserwowała naszą bójkę przed wystawą sklepową ;) Słowem-ten dzień był zupełnie nierealny, cudowny, aż trudno było mi wracać do Krakowa. 
Bardzo dziękuję całej ekipie, Poli Madej i  kochanym dziewczynom!

P.S. "Panie, my tu FASION" przejdzie do historii ;)
P.S.2 Pan krzyczący z samochodu "Ładne jesteście dziewczyny" też ;)
P.S.3 Turban zagościł u mnie na głowie ;)  tutaj 

It's the biggest adventure I've ever had. Me, Alice, Madame Julietta, Pani Ekscelencja, Ryfka and Styledigger are in Viva!Moda magazine. Photoshoot in Warsaw was amazing! Wearing HIGH-heels maybe less ;) 

Read More

5/11/10

I believe I can fly



Mokasyny to moja najnowsza zdobycz z Włoch. Pamiętam, że kiedy byłam mała, z krzykiem uciekałam na widok takich stworków. Potem nastąpił okres zapomnienia, aż do teraz. Zorientowałam się, że conversy i koturny nie są jedynymi butami na tej ziemi i pełna pozytywnej energii wkroczyłam do włoskiego sklepu z butami. Zaatakowały mnie (kontrowersyjnej urody) trampki na szpilkach. Niezbyt dobry początek, prawda? Skulona mijałam wysokie szpilki, baletki, sandały, buty dla babć (nie wiedziałam, że są na to specjalne działy), aż w końcu trafiłam na królestwo mokasynów. Zobaczyłam je- brązowe, piękne, powiem aż- szlachetne (:D) Chyba nie muszę pisać, jak skończyła się ta przygoda?:)
Mini sesja z Paulą była przezabawna. Ludzie uśmiechali się z politowaniem, kiedy po raz tysięczny skakałyśmy/biegałyśmy złapane za ręce ;) Poza tym odkryłam u siebie jedną dziwną rzecz- nie czuję, kiedy jestem zamoczona w kałuży po kostkę ;) Może przydadzą mi się takie zdolności w przyszłości. Zobaczymy.
I trochę z serii "dziwne zdjęcia"
zdjęcie ;  zdjęcie ; zdjęcie ; zdjęcie

These moccasins are my newest haul from Italy. When I was younger I used to hate them and run away when I saw them. Then I just forgot about this type of shoes. Until now. So, full of energy, I went to a shoe shop in a city near Riva del Garda. I passed high-heels, sandals, shoes for grandmas (?!?!) and I finally saw them. Brown.Beautfiul. Perfect. I really don't need to tell you what the end of this adventure is?:)
Mini session with Paula was a great fun! I wouldn't be me if I didn't make stupid faces and have a laugh attack ;)

wearing second-hand shirt, Mum's scard, shorts after my Dad, pushy wamp shoes

yeah...

ph. Buńol ;)
Read More

5/9/10

Riva del Garda

Riva del Garda piękna, piękna jest. I z roku na rok coraz ładniejsza! Tydzień w tym miejscu i włoski podszkolony, i mokasyny kupione, i nawet Vogue i Elle już leżą na półce. Żyć, nie umierać. W tym poście zrezygnowałam z pokazywania siebie, bo i nie ma po co. Ze względu na ograniczoną ilość ubrań, mój dzienny strój składał się z bluzy, jeansów i trampek. Natomiast mój wieczorowy strój składał się z bluzy, jeansów i trampek ;)



A w Arco i zielenina była, i kurczak był (którego dla nas nie starczyło), i podejrzane typy grające na gitarze były. Czyli full wypas bez dwóch zdań.

A tu już w Weronie.

Znalazł się i sklep z kapeluszami.



Oczywiście to tylko jedna część lodów. W moim wafelku znalazł się smak o niewinnie brzmiącej nazwie "Viola". Po zjedzeniu doszłam do wniosku, że perfumy wolę mieć na nadgarstkach, raczej nie w buzi.


Jak widać coś z tymi lodami było nie w porządku...


Jak na złość przez większość czasu padało i padało. Nawet Werona tonęła w deszczu.

P.S. Na komentarze i maile odpowiem wkrótce.
Read More