8/12/12

Have you noticed? / Rome


(Weronika Załazińska / ph. Paulina Kralka / wearing second-hand shirt, second-hand skirt, second-hand belt)

It's my last week here, in Rome, I don't really wanna go home, because I know, I just absolutely know it, I won't be ale to swallow Polish ice-creams and pizza; it's like with the first bite of Roman gelato and pezzo di margarita I stepped into the whole new universe. And from there...there's no way back. I'm literally trapped and my taste buds are going to protest once I come to Krakow. But hola, I'm not here to rave about my tounge - we've got so many other important things to cover (suuure). 

To już mój ostatni tydzień w Rzymie. Naprawdę nie chcę wracać do domu, bo wiem, absolutnie wiem, że nie będę w stanie przełknąć polskich lodów i pizzy - z pierwszą gałką rzymskiego bacio &lampone i z pierwszym kawałkiem margarity wkroczyłam do innego wszechświata. A z tego wszechświata nie ma już powrotu. Jestem uwięziona, a moje kubki smakowe zapewne przyszykują protest z okazji powrotu. Ale, ale  - nie chcę dziś paplać o moim języku (bo to ani pożyteczne, ani estetyczne), tylko pragnę poruszyć o niebo ważniejsze zagadnienia (tak...)


CRAZY ROME - that's what we're talking about today. Anything that I've noticed, any strange/characteristic behaviours that piss me off/ make me very happy ; I mean anything that concerns Rome is some way. Ready?

SZALONY RZYM - o nim dzisiaj mowa, a dokładniej o wszystkich dziwnych/charakterystycznych zwyczajach, zachowaniach, które działają mi na nerwy/bardzo mnie radują. 


NO SECOND-HAND SHOPS It's tragic, tragic, tragic. There are no second-hand stores in Rome. Well of course, there are some places that claim to be a second-hand store, but when you notice the first price for a totally normal casual dress ( at least 40-50 Euro) you start to wonder whether the Romans and the Polish people understand "second-hand" in the same way. I love Rome, I really do. But I'm a freak, you know it, and I just adore buying ten clothes for about 4 euros in my hometown. Agrh, as much I adore the Eternal City, I wouldn't be able to live my life here. No second-hand stores? Seriously?

ZERO CIUCHOLADÓW To istna tragedia - w Rzymie nie ma ciucholandów. Oczywiście - są tu sklepy, które chytrze podają się za szmateksy, wyglądają tak z zewnątrz i wyglądają tak wewnątrz. Szmateksowo nie wygląda tam jedynie metka, która z dumą oznajmia "50 Euro" za byle jaką dzianinową sukienkę. Tu tylko na marginesie wspomnę, aby nigdy nie wierzyć przewodnikom, bo A) zamiast targu staroci zaprowadzą Was na miejsce składowania cekinowych pasków, mini-radyjek, otwieraczy do butelek i niezidentyfikowanych substancji, które przylepiają się do podłogi. B) Wmówią Wam, że via Governo Vecchio to istny raj dla poszukiwaczy ubrań z drugiej ręki, po czym będziecie przebierać wieszaki ciuchów vintage kolekcji Valentino, zastanawiając się przy okazji, co ludzie piszący przewodnik rozumieli pod hasłem "ciucholand". Być może Włosi i Polacy pojmują to słowo na różne sposoby. Chociaż kocham Rzym, to nie mogłabym tu mieszkać. No chyba, że moje zarobki przekroczyłyby poziom przyzwoitości. Ach...serio?Zero ciucholandów?


ASKING THE WAY  First of all, if you think you can handle Rome without a map, rethink it please, because otherwise you're going to end up in the middle of nowhere ( some of the streets just don't happen to own a name) surrounded by street vendors/creepy old men/nice young men that are not interested in you/ or......that's the worst, get ready, people who are willing to help you. Don't get me wrong, some of the people I met here were very, very nice and I fortunetely succeed in following their directions. BUT...sometimes it wasn't that easy. Rome is complicated, just like I said before. When you hear the word "pass" for the 15th time in one sentence and then "turn left" x20, "turn right" x50 and "pass gelatteria x" it makes you....confused. So stick to your map - at least for the first three days.

KTO PYTA, TEN BŁĄDZI Jeśli człowiek uważa, że poradzi sobie w Rzymie bez mapy (ja tak oczywiście odważnie myślałam),  to niech on to sobie jeszcze raz przemyśli. W innym razie, skończy gdzieś w niezdidentyfikowanym położeniu (niektóre ulice po prostu nie noszą nazw) otoczony ulicznymi sprzedawcami/ podejrzanymi starszymi panami/ miło wyglądającymi chłopcami, którzy nie są nim zainteresowani/ albo....co gorsza - ludźmi, którzy chcą mu wskazać drogę. Nie zrozumcie mnie źle  - spotkałam w ten sposób wielu przemiłych osobników, którym udało się wytłumaczyć wyjście z czarnej dziury, a ja na dodatek je potem znalazłam. Jednak...nie zawsze tak było. Rzym jest skomplikowany, pełen dziwnych uliczek, zaułków, pagórków, schodków i kto wie, czego jeszcze. Jeśli więc słyszy się słowo "przejdź koło" po raz piętnasty w jednym zdaniu, "skręć w lewo" po raz dwudziesty, "skręć w prawo" po raz pięćdziesiąty i "przejdź koło lodziarni x" zaczyna się wątpić w swoje plany odkrywania miasta w zawrotnym tempie. Zalecam więc trzymanie się mapy - przynajmniej przez pierwsze trzy dni.



TITTLE-TATLLE  That's what all boys (and unfortunetely not only boys) do. And they do it everywhere. The most dangerous places are gelatteria, restaurant and park. You just want to get a gelato, for Christ sake, but you are not going to get it. It's not how they do it Rome. You won't get it until you tell your lifestory to a ice-cream vendor, you share your name, ethnicity, what you had for breakfast, how do you like Rome, your marriage plans etc. And the worst part of it - everybody's interested in talking with you, but OF COURSE, not the most wonderful guy you've ever seen that's just sitting opposite to you. This.Is.Life.

GADKA-SZMATKA Uprawiają ją wszyscy chłopcy (niestety też dużo starsi chłopcy). I robią to absolutnie wszędzie. Strefami wysokiego ryzyka są lodziarnie, restaruacje i parki. Chcę, jak człowiek, kupić sobie loda. Ale go nie dostanę. Nie, nie - nie tak robi się to w Rzymie. Nie dostanę loda, dopóki nie opowiem sprzedawcy historii mojego życia, nie wyjawię swojego imienia, narodowości, zawartości mojego śniadania, ulubionych miejsc w Rzymie i ślubnych planów. Mam nadzieję tylko, że działa tu coś takiego jak karma, bo kiedy grzecznie prowadzę uprzejmą rozmowę z panem lodziarzem, piękny chłopak przy stoliku na przeciwko mnie nie zamierza wypowiedzieć ani jednego słowa. Życie.


BUSES In Krakow, if I wanted to get somewhere, I would check my tram/bus timetable and arrive at the bus stop on time. In Rome I wouldn't do this not because I'm lazy but because there is NO TIMETABLE. Nothing. You just come to the bus stop and you're waiting. Maybe something will come or maybe not. 

AUTOBUSY Jeśli chciałabym gdzieś się dostać, a miałoby to miejsce w Krakowie, kulturalnie sprawdziłabym rozkład jazdy autobusów/tramwajów, a następnie jeszcze kulturalniej przybyłabym na przystanek o wyznaczonej porze. W Rzymie to by się nie stało, bo tu nie ma rozkładów jazdy. Przychodzę sobie radośnie na fermatę i czekam. Być może autobus przyjedzie, a być może nie. Życie w Rzymie zapewnia mi niespodzianki na każdym kroku.


PIAZZA LIFE What I love about Rome is its nightlife - but I don't mean clubs, I mean piazzas. All the Roman (and not Roman) people gather at the big piazzas or cafes near them and they just lead their life. I love it so much more than sitting in steamy discos. You can have a gelato (for the 10th time during one day) or a piece of pizza or you can chill out and watch people passing you. 

ŻYCIE NA PLACU Kocham rzymskie nocne życie - nie chodzi mi tu jednak o kluby, ale o place. Wszyscy Rzymianie (i nie tylko) zbierają się na Campo dei Fiori, Trastevere, Piazza Venezzi i  tam spędzają sobie wieczory. Jest to nie tylko milsza opcja ( w porównaniu do dusznej dyskoteki), ale i bardziej ekonomiczna. Na placu sobie można zjeść loda (dziesiątego danego dnia) albo kawałek pizzy lub po prostu, usiąść na schodkach i obserwować ludzi.


That's it. Rome is indeed crazy but it's beautiful. All those perfect imperfections about it make you just more relax and easy-going. So what you don't know what time your bus comes? It doesn't really matter as long as you see, you see Rome.

To wszystko. Rzym jest rzeczywiście szalony, ale w tym swoim szaleństwie piękny. Jego doskonałe niedoskonałości sprawiają, że można trochę "poluzować", zrelaskować się. Co z tego, że nie wie się, o której przyjeżdza upragniony autobus? To doprawdy mało ważne, kiedy widzi się, widzi się Rzym.

167 comments:

  1. Jak ja lubię te Twoje teksty! Jeszcze bardziej niż zdjęcia. Może następna notka z tłumaczeniem na włoski, choć go ani trochę nie umiem i nie rozumiem ...

    ReplyDelete
  2. piękne zdjęcia! chcę takie w Amsterdamie!

    ReplyDelete
  3. jejku. jak ja Ci zazddroszczę !!!
    Ale jeśli chodzi o sh nie masz racji :) Znaczy nigdy nie natknęłam się na takowy "sklep" na ulicy Rzymu, ale istnieją taki bazarki na których to zazwyczaj znajdują się góry ubrań, które to wszyscy przerzucają. Chętnie powiedziałabym Ci, gdzie coś takiego się znajduje, ale zazwyczaj jeśli jestem w Rzymie to u mojej cioci, która to jest moim przewodnikiem.

    ReplyDelete
  4. I would love to go to Rome one day. You are gorgeous, lovely pictures!

    ReplyDelete
  5. spódniczka w kolorze nieba - piękna :)

    ReplyDelete
  6. Zakochałam się w Twoim ostatnim zdjęciu, cudownie tu wyglądasz (z resztą jak zawsze):) I tak, Rzym to wspaniała odskocznia od szaroburych, polskich realiów.

    ReplyDelete
  7. lubię Twój styl pisania. jest prosty, ale zabawny. zazdroszczę pobytu w Rzymie. sama niestety byłam tam zbyt krótko, aby napisać przewodnik ;)

    ReplyDelete
  8. Gorgeous photos of you

    www.fashiable.nl

    ReplyDelete
  9. Jesteś śliczna a spódniczka mnie urzekła *.*

    ReplyDelete
  10. Ojejku ... ale Ci zazdroszczę.
    Chciałabym być na twoim miejscu i poznać Rzym 'od kuchni' tak jak Ty to zrobiłaś.

    ReplyDelete
  11. wygladasz kwitnaco, Rzym wyraznie Ci sluzy :))

    ReplyDelete
  12. pierwsze zdjęcie jest przecudowne!

    ReplyDelete
  13. masz świetną rękę do pisania, bardzo przyjemnie się czyta.

    I oczywiście świetnie wyglądasz, pozazdrościć.

    ReplyDelete
  14. beautiful outfit, and thanks for the tips!

    ReplyDelete
  15. What a gorgeous skirt! You remind me a lot of Cinderella or even Alice in Wonderland with that hue of blue!

    Michelle
    www.michelleesque.com

    ReplyDelete
  16. Jak czesto biegasz i ile? :) Robisz jeszcze jakies cwiczenia/ uprawiasz inny sport?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zaczęłam biegać raz na trzy dni, ok.30 minut - 1 godzinę. Nie wiem, czy będę kontynuowała bieganie, ale na 100 % będę ćwiczyła w domu, znalazłam świetny kanał na YouTubie http://www.youtube.com/user/blogilates - puszczam sobie jeden filmik i ćwiczę razem z dziewczyną :D Nigdy nie sądziłam, że człowiek może się aż tak zmęczyć, ale już po ćwiczeniach czuje się czyste szczęście :D

      Delete
  17. Jaki krem do twarzy aktualnie u Ciebie gosci? Co stosujesz do pielegnacji ciala?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Na dzień nie stosuję żadnego kremu. Na noc używam zamiennie Clinique Moisture Surge albo Skinoren. Na ciało kładę żel po opalaniu Ziaja Sopot Sun

      Delete
  18. Hm, a jak dobrze znasz niemiecki z gimnazjum? Wiedza na A2, B1? Dogadalabys sie w sklepie?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Nic już prawie nie pamiętam!!!! :)

      Delete
  19. Zazdroszczę Ci ogromnie tej wyprawy:) pięknie wyglądasz... i masz taki cudowny delikatny uśmiech, uwielbiam go, na wszystkich zdjęciach wygląda tak szczerze :)

    ReplyDelete
  20. zazdroszczę tych wakacji !
    Pozdrawiam
    www.euier.blogspot.com

    ReplyDelete
  21. ślicznie wyglądałaś! taka troszeczkę pin up girl w casualowym stylu :) ale widzę że pewnie też natknęłaś się na słynne 'ciao'. i tak pocieszę Cię, że blondynki mają dużo gorzej! pozdrawiam! :)

    http://www.wprawkidokrakowskiejawangardy.blogspot.com/

    ReplyDelete
  22. I love how you write about Rome =) I'm italian and I know we are really strange LoL Second Hand in Italy it's not appreciated =( infact I can't find nothing like you do in Poland

    XoXo

    ReplyDelete
  23. LOVE the skirt. So cute.
    jennybodell.blogspot.com

    ReplyDelete
  24. planowałam jesienny wyjazd do Rzymu
    po przeczytaniu kilku twoich wpisów
    napaliłam się jeszcze bardziej :)
    pozdrawiam
    Agata ♥ ąfi fąfi

    ReplyDelete
  25. muszę się nie zgodzić - komunikacja jest jak najbardziej dobrze rozplanowana i rozkłady jazdy istnieją :) na pewno szybciej można zgubić się w Genui niż w Rzymie
    pozdrawiam serdecznie i życzę udanego ostatniego tygodnia !

    ReplyDelete
    Replies
    1. Rozkłady jazdy istnieją, ale tylko przy pociągach, niestety przy autobusach czegoś takiego nie ma :D

      Delete
  26. Bardzo miło się czytało. Szczególnie, że zdjęcia wrzucają od razu w klimat Romy. Pozdrawiam!

    ReplyDelete
  27. Czasem az nie moge uwierzyc, ze tak mloda osoba jak ty jest w stanie pisac w taki sposob- przemyslany i dojrzaly. Twoje zdjecia sa przepiekne, ale ja tu wpadam przede wszystkim poczytac, dowiedziec sie czegos nowego, albo (tak jak dzis) znalezc sie na 10 minut w Rzymie.

    ReplyDelete
  28. :):):)
    you know, your blog always make me smile. anothr amazing post, che bello <3

    ReplyDelete
  29. That skirt is such a great color. And I love how it's not too short, its a perfect, classy length.

    ruaninish.blogspot.com

    ReplyDelete
  30. Very cute look! Very innocent and fresh.

    http://lovelyfringe.blogspot.com

    Like My FaceBook Page Lovely Fringe

    ReplyDelete
  31. lovely skirt. x

    -Ivanna
    http://chapter89.blogspot.com/

    ReplyDelete
  32. I absolutely adore your outfit. You look great in this bright blue skirt.
    Regarding the second hand shops, I've noticed their absence as well when I last visited the city. Since I was only there for a week it wasn't that big a problem though. :)
    xo Andrea
    Wonderful and Marvelous

    ReplyDelete
  33. Jak Ty to pięknie opisałaś! Zamarzyłam, by zamiast jechać właśnie do pracy metrem pojechać na Okęcie i kupić bilet na pierwszy lepszy lot do Wiecznego Miasta.
    Jak zawsze: bardzo romantyczne, naturalne zdjęcia. Po prostu cudnie!

    Serdeczne pozdrowienia,
    Edith

    ReplyDelete
  34. Zazdroszczę takiej podróży!

    ReplyDelete
  35. Fantastycznie napisane ..ale sie usmialam " zero lumpeksow" , tak prawdopodobnie Rzymiane i Polacy rozumuja znacznie tego slowa inaczej :)) A reszta to cala prawda : najlepsze lody swiata , i oczywiecie nie ma co sie ruszac z domu bez mapy.

    ReplyDelete
  36. Skąd czerpiesz pomysły na posty?, bo twoje wpisy są zaskakująco oryginalne! ;D

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dziękuję :)) Jakoś "same" przychodzą mi do głowy

      Delete
  37. Kilka dni temu wróciłam z tygodniowych wakacji w Rzymie ! Jak strasznie żałuję, że nie udało mi sie dojrzeć Cię w tłumie:P I brak rozkładów jazdy również mnie zaskoczył! Dziwni Ci Rzymianie:P I dowiedziałam się, że ichśiejsze tramwaje sa z roku 1948, także hmm ...antycznie.

    ReplyDelete
  38. cóż, nie jedno miasto nas zaskoczy, jedne są hałaśliwe,, inne uporządkowane, inne pełne haosu :] ale fajnie jest poznać inną kulturę
    pozdrawiam

    ReplyDelete
  39. Rzeczywiście, szalone miasto :) Straaasznie zazdroszczę, musi być wspaniale. Takie prawdziwe wakacje, kompletne oderwanie się od normy. Pięknie wyglądasz na tych zdjęciach.

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie:
    zaplanowana.blogspot.com

    ReplyDelete
  40. Nie dziwię się, że zaczepiali Cię wszyscy panowie ;) ślicznie wyglądasz :) Wkrótce bardzo przydadzą mi sie Twoje wskazówki, już wiem że muszę kupić mapę miast... Czy trzeba zabrać ze soba slownik polsko-włoski, czy jednak w większości miejsc dogadam się po angielsku?
    Pozdrawiam,
    xoxo

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dogadasz się bez problemu po angielsku, niestety dużo sprzedawców od razu zaczyna mówić w tym języku, nawet nie pozwalając Ci poćwiczyć włoskich zdolności językowych ;p

      Delete
  41. Piękni chłopcy nie uprawiają gadek-szmatek?

    ReplyDelete
  42. Rzym jest cudowny jak go tak opisujesz !

    ReplyDelete
  43. Jesteś w Rzymie na jakimś obozie, czy tak bardziej rodzinnie?

    ReplyDelete
  44. Pięknie wyglądasz w tej niebieskiej spódnicy i białej koszuli i bardzo, bardzo, bardzo chciałabym być teraz na Twoim miejscu i zwiedzać ten cudowny Rzym!

    ReplyDelete
  45. Weronika, po powrocie koniecznie spisz miejsca, w jakich byłaś i podsumuj cały wyjazd!:) Udanego ostatniego tygodnia!

    ReplyDelete
  46. Piękne zdjęcia :) Ja mimo wszystko chciałąbym mieszkać w Rzymie, na pewno w końcu dałoby się jakoś przyzwyczaić do tego szaleństwa ;)

    ReplyDelete
  47. Ciekawy jest ten Twój Rzym. To widać, że pokochałaś to miejsce. Życzę Ci jak najbardziej udanego tygodnia!

    ReplyDelete
  48. gorgeous shots. loving that skirt on you

    http://www.vasilievablog.com/
    x

    ReplyDelete
  49. spódniczka jest świetna! stylofag.blogspot.com zapraszam :)

    ReplyDelete
  50. Rome is such a great city and your pictures are wonderful! Great combination of outfit :)
    Simona

    ReplyDelete
  51. Jesteś niesamowita, wspaniała, inna, piękna, pociągająca, kobieca, naturalna, uśmiechnięta, bezpośrednia i wrażliwa na najbardziej osobliwy rodzaj piękna, a przy tym tak prosta, ludzka i pozytywna. Jedna z naprawdę niewielu bloggerek, która opisuje wszystko co ją otacza w sposób otwarty i spontaniczny, nie przepuszczając przez cenzurę pretensjonalności. Patrzysz na swoich czytelników jak na odbiorców twojej sztuki, a nie jak na ciemną masę dostarczającą ci popularności przez "lubię to"/ "retweet"/ "share". Ubierasz się stylowo, ponadczasowo, praktycznie i kobieco. Większość dziewczyn piszących blogi myśli, że jak zaświeci marką, lub wartą kosmiczną kwotę poszarpaną, odbarwioną, koszulkę z wartą krocie metką, to osiągnie modowe, czy "trendy" Mount Everest. Ty pokazujesz KLASĘ i STYL. Oryginalność masz w sobie, a nie na sobie. Wielbię Cię :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. To naprawdę za dużo komplementów jak na jeden komentarz :)))), ale dziękuję Ci serdecznie! :)

      Delete
  52. May I say that you are one of the most beautiful bloggers I've ever seen? I mean really... you always look beautiful with your chic clothes and the way you write, how to express your feelings and expierences is amazing! That's what I appreciate about blogs. ;-)
    I really enjoy reading this post. Great!


    http://misswang-yc.blogspot.de/

    ReplyDelete
  53. that's an interesting perspective! I haven't been there yet, but I sure there are plenty of strange things :) especially not having second hand shops ;))

    ReplyDelete
  54. genialnie piszesz!To chyba jedyny blog,na którym można przeczytać naprawdę ciekawe notki.

    ReplyDelete
  55. Świetnie opisane! Zresztą jak zwykle. Z humorem i pięknymi zdjęciami! :)
    P.S. Nie zrobiłabyś może postu o kosmetykach oraz pielęgnacji twarzy? :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Już go nawet napisałam! :)) Będzie na blogu w czwartek

      Delete
  56. Można zapytać czy masz chłopaka :)?

    ReplyDelete
  57. Utrzymujesz kontakty jeszcze z Paulą ? Dlaczego przestała pisać bloga ?
    A co do stylizacji na zdjęciach bardzo podoba mi się spódniczka i zazdroszczę Ci ,że tak lekko piszesz po angielsku ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Tak, przyjaźnimy się, ale to są jej sprawy, więc nie zamierzam wypowiadać się w jej imieniu :)

      Delete
  58. Nie dość, że zawsze rewelacyjnie wyglądasz, to jeszcze rewelacyjnie piszesz. Podziwiam!

    Pozdrawiam,
    Czmiel

    ReplyDelete
  59. Dzisiaj wróciłam z Rzymu. Nie wiem czy tam trafiłaś ale przy przystanku metra A Re di Roma, jest świetna cukiernia Pomi z przepysznym tiramisu.

    ReplyDelete
  60. 1. Yes, it's tragic, but in Italy we don't have real second-hand shops.
    2. Yes, Italians talk a lot.
    3. There is not a timetable because in Rome it would't work, believe me.
    Rome is Rome. This is its charm. But I'm happy to not live there...

    ReplyDelete
  61. Beautiful pictures! It´s a great post!

    ReplyDelete
  62. Co lubisz w blogu Fashion Toast.? Dla mnie to nic ciekawego. Dziewczyna ani dużo nie pisze, ani stylizacji nie ma jakiś wspaniałych. Ty prowadzisz dużo lepszego bloga..

    ReplyDelete
    Replies
    1. Mam do niej duży sentyment, była jedną z pierwszych blogerek, które "zachęciły" mnie do działania

      Delete
  63. don't get me wrong, but i haven't seen a polish girl thaaaat lovely as you are. :))
    proud that you're from my neighbor country!

    ReplyDelete
  64. piękne zdjęcia. Ubolewam nad brakiem sh i targów staroci z prawdziwego zdarzenia. Pozdrowienia z zimnej, deszczowej Polski.

    ReplyDelete
  65. Klimatycznie :)

    Tez bylam w Rzymie, ale za dzieciaka, dlatego chetnie jeszcze kiedys tam wroce i w bardziej swiadomy sposob zwiedze te piekne miejsca :)

    ReplyDelete
  66. przypominasz mi Babi z trzy metry nad niebem ;)

    ReplyDelete
  67. Pięknie wyglądasz :) A zdjęcia są po prostu śliczne! ;)

    ReplyDelete
  68. Pięknie wyglądasz ;)) Zachwycasz jak zwykle! Boska spódnica ;)

    ReplyDelete
  69. O matuchno, Rzym, jak ja bym chciała też kiedyś móc go w takim świetle ocenić... Ach, rozmarzyłam się... Śliczna spódniczka ♥.♥ Po dłuższym czasie stwierdzam, że uroczo wyglądasz w tej długości włosów ;) Pogodnych dni, gdyż w Polsce troszkę zawiało chłodem.

    ReplyDelete
  70. uwielbiam Twoje posty. Swietnie napisane, czyta sie jednym tchem;-) a zdjecie cudowne!

    ReplyDelete
  71. W Rzymie nie spodobało mi się to, że Włosi są głupi(chodzi mi tu o poziom intelektualny ) często spotykałam się takimi pytaniami jak np.:" ile kobiety w Polsce chodzą w ciąży" czy "jak długo zajmuje ci powrót do Afryki ( Włoszka myślała ze Polska leży w Afryce, ja wiem ze nie każdy jest mistrzem geografii ale jak by nie było Polska i Włochy lezą na tym samym kontynencie. Dodam jeszcze że te pytania nie zadawały dzieci.

    Jak zawsze wyglądasz zjawiskowo ;))

    ReplyDelete
    Replies
    1. hahaha, coooo? nie wierzę! ja spotkałam się z pytaniem, czy w Polsce jest internet, ale to nic w porównaniu do tego, co piszesz :)

      Delete
    2. Nie generalizujmy aż tak :D Mnie nikt nie spytał o takie rzeczy ;p

      Delete
  72. byłam we Włoszech parę lat temu i nadal jestem przesiąknięta tamtym klimatem!

    ReplyDelete
  73. Ja chcę do Rzymu!

    Przepiękne zdjęcia :)

    ReplyDelete
  74. This is such a great write up about Rome {with beautiful photos} that I feel like I was actually there too!! You noticed such cool things; and I love how you shared them. I hope the food made everything else seem less of a trip/annoying/etc.

    ReplyDelete
  75. Hej, super post:0

    Czy twoja koleżanka Paula już zakończyła blogowanie?

    ReplyDelete
  76. Weroniko, dwie sprawy ;)
    1. Strasznie ci zazdroszczę tego wyjazdu i życzę niezapomnianego ostatniego tygodnia; miałam Rzym na swojej liście "miejsc w których chciałabym mieszkać" ale żadnych ciucholandów? Chyba to jeszcze przemyślę :D
    2. Hm, może mnie pamiętasz - mamy wspólnych znajomych i poznałyśmy się osobiście w zeszłym roku na szafingu (chyba na ul. św. Katarzyny to było, nie?). Do czego zmierzam? A no jestem Twoją fanką od dawna i już długo nosiłam się żeby też spróbować swoich sił w bloggowaniu i jakoś tak w końcu po przeczytaniu tego posta - zabrałam się ;) dzięki!

    ReplyDelete
  77. bez gadania, sprobuj baci perugina we wloszech c:

    ReplyDelete
  78. Great photos! You look so pretty, I'm in love with your outfit!

    Evi xoxo

    The Notebook of a Fashion Lover

    ReplyDelete
  79. Co Cie pasjonuje oprocz mody i smooth jazzu? Jakie sa jeszcze Twoje pasje?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Uff nienawidzę tak podręcznikowo wymieniać "czym się interesuję", "jakiej muzyki słucham" ;p Nigdy nie umiem wtedy zebrać myśli. No cóż, oprócz mody, smooth jazzu - lata 50., muzyka i filmy z tego okresu, sztuka (raczej nowoczesna), wnętrza, języki, niektóre zagadnienia z historii. Ale nie zamykam się tylko w tych dziedzinach, według mnie, najważniejsze jest bycie ciekawym świata

      Delete
  80. piękna spódnica !
    zapraszam na rozdanie:
    http://highwayy-to-hell.blogspot.com/2012/08/loteria.html

    ReplyDelete
  81. Świetny post, a TY wyglądasz ślicznie :)
    Wspaniałego ostatniego tygodnia we Włoszech ;)

    ReplyDelete
  82. That skirt is divine! Such a beautiful colour!

    http://allkindsoffabulous.blogspot.com.au/

    ReplyDelete
  83. Mam takie trochę głupie pytanie do Cb, otóż od jakiegoś czasu szukam klasycznej ramoneski takiej jak twoja. I wszystkie mają zapięcia do tych "klipsów" na kołnierzu od spodu , czy twoja też takie ma ?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Chyba ma, ale nie umiem sobie tego teraz wyobrazić, a kurtkę mam w Krakowie

      Delete
  84. ah Rzym... uwielbiam Twój styl pisania i te zdjęcia... ;]

    ReplyDelete
  85. Jestem ciekaw, ile zarabiasz na blogu? jeśli nie odpowiesz to zrozumiem to, jako że jest to wielka suma i dlatego posiadasz torby za 1000 zł.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Cha cha :D Czasem nic nie zarabiam, czasem kilkaset złotych raz na jakiś czas. A torby "za 1000 zł" dostaję za darmo, widzę, że bardzo Cię ciekawość zżera :))

      Delete
    2. Och, i za to właśnie jeszcze bardziej Cię lubię :) nie dość,że zdecydowałaś się odpowiedzieć komuś anonimowemu na tak wścibskie pytanie, to jeszcze zrobiłaś to z taką klasą, no i nie kłamałaś jak Maffashion. Twój blog jest w trójce moich ulubionych, a Ty sama jesteś naprawdę prześliczna, kojarzysz mi się w jakiś sposób z młodą, szykowną Francuską :) Pewnej nocy zamiast uczyć się do kolokwium przejrzałam wszystkie Twoje posty i od tamtej pory zaglądam tu regularnie.

      Stella

      Delete
  86. Kupiłabyś? http://www.hm.com/pl/product/03870?article=03870-A

    ReplyDelete
    Replies
    1. Mam już bardzo podobną torbę, więc nie kupiłabym

      Delete
  87. Gdzie oglądałaś "Rzymskie wakacje"? Jeśli w internecie to podasz link? Proszę, będę wdzięczna.

    ReplyDelete
  88. piękna ta , piękny Rzym wszystko śliczne !
    zapraszam na http://chillfash.blogspot.com/

    ReplyDelete
  89. Piszesz w bardzo fajny sposób :) Chce się to czytać. Pozdrawiam!

    ReplyDelete
  90. z tego co rozumiem byłaś/jesteś w jakiejś szkole językowej, tam w Rzymie, prawda? uczyłaś się wcześniej włoskiego czy dopiero tam poznajesz podstawy, i czy możesz podesłać mi jakiś link jak to znalazłaś albo kto takie coś oragnizuje, bo również rozważam takie coś tylko nie wiem jak co i gdzie ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Uczyłam się już wcześniej, szkoła nazywa się Scudit, tam są wszystkie informacje

      Delete
  91. gorgeous pictures!
    this garden seems to be a very refreshing place, makes me want to discover rome now!
    xx

    http://highlybeloved.blogspot.fr/

    ReplyDelete
  92. Łał, uwielbiam czytać Twoje posty. Są naprawdę extra i nigdy nie mogę wyjść z podziwu jak fajnie piszesz, jak przyjemnie się to czyta :D

    ReplyDelete
  93. Weroniko, mam do Ciebie pytanie - jak to się stało, że 3 lata temu trafiłaś do Ardingly College? Uczyłaś się tam angielskiego? Na ile tam byłaś? Czy można się tam zapisywać na jakieś kursy językowe i co z zakwaterowaniem? Przepraszam za taką listę pytań, nie jestem z kontrwywiadu, po prostu szukam jakichś sprawdzonych, zagranicznych kursów językowych. :)
    P.S. Nie będę znów pisać, że wyglądasz zjawiskowo. Przecież o tym wiesz :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Mój tata znalazł te kurs, uczyłam się tam angielskiego przez 3 tygodnie. Na terenie tej szkoły były akademiki, więc tam mieszkałam, zapewnione też było jedzenie. Z tego co wiem, szkoła, która zajmowała się w tym w Polsce, przestała już działać, ale pewna nie jestem

      Delete
  94. You are too beautiful, you've got amazing sense of style, your blog is very good... I mean, you have to be perfect! -Sonja

    ReplyDelete
    Replies
    1. Omg I'm soooo not!!! But thank you anyways! ;*

      Delete
  95. Chcę! Chcę do Rzymu ;)
    A co do lodów, w Krakowie na Sławkowskiej są najlepsze lody na świecie ;) Sycylijskie swoją drogą ;)

    ReplyDelete
  96. Bardzo lubię Twój blog i styl, ale mam pytanie, do jakiego ciucholandu chodzisz w Krakowie ? Który polecasz ? :)

    ReplyDelete
  97. a co sądzisz o blogu andy lub chiary? którą wolisz i dlaczego? ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Nie śledzę za bardzo ani jednego, ani drugiego :)

      Delete
  98. Skąd pomysł na nazwę bloga? :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Przeglądałam kiedyś brytyjskie ELLE albo Vogue'a i wpadła mi w oko ta zbitka słów :)

      Delete
  99. Uwielbiam twój styl pisania, jest lekki i prosty. Bardzo przyjemnie się czyta. Jesteś śliczna, na niektórych zdjęciach przypominasz mi Victorię Beckham ( :

    ReplyDelete
  100. super stylizacje,zaparszamdomnie dodaje ilicze na to samo:)

    ReplyDelete
  101. jesteś ubrana w ciuchy z sh a wyglądasz zjawiskowo
    zresztą ubrania są boskie szkoda że u mnie nie ma takiego sh
    boskie zdjęcia a wpisy są cudne
    kocham to jak piszesz , tylko czemu tak rzadko ?

    ReplyDelete
  102. Hej :) Bardzo podoba mi się twój blog. Jest wyjątkowy, gratuluję! Mam pytanie: jakie sh odwiedzasz w Krakowie? Chciałabym się kiedyś wybrać i poszperać. Mam nadzieję, że mi pomożesz. Pozdrawiam i życzę Ci powodzenia w blogowaniu :)

    ReplyDelete
  103. http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=14705 Czy to ten bronzer posiadasz ? a jakiego odcienia używasz? idealnie podkreśla twoje kości policzkowe...

    ReplyDelete
  104. Masz bardzo ładną cerę na zdjęciach , czy w rzeczywistości też tak jest czy miewasz czasem problemy ? Co używasz do jej pielęgnacji ? pozdrawiam ;)

    ReplyDelete
  105. Cóż. To prawda, że we Włoszech nie ma mody na ciucholandy, czy to w Rzymie, czy we Florencji, czy w Mediolanie. To dla Włocha po prostu nie do pomyślenia, żeby miał się ubierać w używane ubrania. Co innego sklepy vintage (choć też nie można powiedzieć, że są bardzo oblegane...). To już przecież inaczej brzmi niż "odzież używana", prawda? A poza tym - takie ubrania też mają inną metkę, a do metek Włosi przywiązują całkiem sporą wagę (czasem nawet zbyt sporą, czasem całkiem bezmyślnie). Co kraj, to obyczaj ;)

    ReplyDelete
  106. Such beautiful photos, looks like you have been having a great time! Love your outfit too! XxxX http://thesecondhandrose.blogspot.co.uk

    ReplyDelete
  107. Moja ciocia mieszka w Rzymie i zna kilka ciuchalndów, które przypominają te z krakowskiego podwórka. Podejrzewam, że zapewne chowają się po uliczkach w dzielnicach oddalonych od centrum.

    PS przepiękna niebieska spódnica :)Twoje zdjęcia sprawiły, że zapragnęłam znowu odwiedzić Rzym :)

    ReplyDelete
  108. Mieszkam od dwóch lat we Włoszech i dobrze rozumiem różnicę między pizzą serwowaną w Polsce a tutaj. Z drugiej strony tęsknię za pierogami! ciucholandu nie widzialam ani jednego, są sklepy vintage, które niejednokrotnie bywają drożesze od normalnych. Natomiast sprawa autobusów...nie dość, że nie wiesz, o której przyjedzie, to jeszcze przystanki są na żądanie, więc, aby wiedzieć gdzie wysiąść, musisz śledzić całą trasę przyklejona do szyby. Przynajmniej ja tak mam w moim kochanym Turynie :)Jak ci się kiedyś trafi podróż na północ, to zapraszam na cappuccino :)

    ReplyDelete
  109. To prawda , Rzym jest pięknym miastem . Ja zwiedzałam go o 4(!) nad ranem , zero turystów , tylko zakochana para wracająca z imprezy . Cichutko i spokojnie .

    ReplyDelete
  110. z punktu widzenia turysty(czyli mnw. tak jak Ty to widziałaś) to faktycznie.. Rzym jest skomplikowany, dużo uliczek, alejek, nie ma sh, wszędzie lepiej iść pieszo bo nie ma rozkładów jazdy... z punktu widzenia mieszkańców wygląda to zdecydowanie inaczej:P w dzielnicach "nieturystycznych"(jak ja to nazywam), czyli potencjalnie nieatrakcyjnych dla turystów - można zobaczyć o wiele więcej, można zobaczyc jak na prawdę wygląda życie w Rzymie, przekonać się, że ciucholandy na serio istnieją w tym jakże cudownym mieście, a panie w lodziarniach, czy panowie w pizzeriach wcale nie są tak natarczywi, owszem czasem zapytają skąd jesteś czy coś, ale nie jest to kłopotliwe. Co do autobusów to da się przyzwyczaić, bo się wie mniej więcej z jaką częstotliwością dana linia jeździ, ew. dojedzie się pierwszym lepszym na najbliższą stację metra, a metrem jest znacznie łatwiej dostać się gdziekolwiek :)
    ja uważam, że aby faktycznie dobrze zwiedzić i co nieco poznać Rzym nie wystarczy jeden wypad na wakacje trwający kilka/kilkanaście dni. :)
    salute da Roma :)

    ReplyDelete
  111. Pięknie ;)
    Śliczna spódniczka , mam podobną lecz czerwoną ;D

    ReplyDelete
  112. Świetnie ujęłaś klimat Włoch w tym poście. Mnie dane było niestety zwiedzać Rzym w ciągu jednego dnia, ale dobre i to:)
    Piękna spódniczka:)

    http://herpassionisfashion.blogspot.com

    Pozdrawiam!

    ReplyDelete
  113. pięknie tak bardzo dziewczęco :)))

    śliczny strój :))

    zapraszam do mnie :))

    http://moda-ubrania-buty-dodatki.blogspot.com/

    ReplyDelete
  114. Your pictures are simply gorgeous! Just discovered your blog, and am enjoying getting lost in it!

    XO,
    Elizabeth
    www.tonicofwildness.com

    ReplyDelete
  115. Jeej! Napisałaś dokładnie wszystko,co zauważyłam w Rzymie!Właśnie dzięki tym rzeczom chciałabym tam wrócić!Jestem na blogu pierwszy raz i na pewno będę tu wracać,wszystko przez twoje cholernie ciekawe i śmieszne notki!Powodzenia:)

    ReplyDelete
  116. piękne zdjęcia! w jakim miejscu w Rzymie zostały zrobione?

    ReplyDelete
  117. prześliczna stylizacja! pozdrawiamy, dziewczyny z VOGUELE

    ReplyDelete
  118. lubię to jak piszesz ;) zapraszam do mnie

    ReplyDelete
  119. "Podczytuję" Twój blog już jakiś czas... Jesteś moją ulubioną blogerką, masz świetny styl pisania, taki lekki, Twoje posty nie nudzą, chcę mi się je czytać, nawet jeśli są obszerne. Nie skupiasz się tylko na ubraniach, ale także na innych sprawach, moje ulubione notki to Twoje refleksje z podróży do USA i teraz z Włoch :) No i jesteś bardzo ładna, masz taką śródziemnomorską urodę, piękne włosy i ciekawą oprawę oczu. A co do ubrań to fajnie, że się nie przebierasz, tylko ubierasz, masz swój styl, świetny w swojej prostocie, a czasem jak coś założysz, to myślę sobie WOW, ależ ona się potrafi ubrać. (oczywiście w pozytywnym tego słowa znaczeniu). Dobrze, że nie piszesz notek zbyt często, dzięki temu można się nimi delektować no i są bardziej dopracowane.
    Także pisz dalej, życzę Ci nieskończenie wielu pomysłów na notki.
    Pozdrawiam, Dominika :)

    ReplyDelete
  120. Brak ciucholandów, to prawdziwy minus niektórych wakacyjnych miejsc! Ja w Rzymie kompletnie nic sobie nie kupiłam z tego powodu,bo nawet tandetne sklepy "pod turystó" miały kosmiczne ceny. Za to miło wspominam Berlin...Zazdroszczę upalnych wakacji!

    ReplyDelete
  121. jesteś prześliczna :)

    ReplyDelete
  122. Pisz więcej takich notek ^^!

    ReplyDelete
  123. dzięki twoim notkom mam wielką ochotę odwiedzić Rzym ;)
    strasznie podobają mi się twoje zdjęcia :))

    ReplyDelete
  124. Mam pytanie jak robisz zdjęcia że tło wychodzi takie rozmazane?

    ReplyDelete
  125. Zakochałam się w tych zdjęciach :) bardzo ładnie łączysz ubrania sklepowe z secondandowymi :)

    Bardzo sobie cenie Twoje stylizacje, bo "nie przebierasz się", tylko po prostu ładnie i oryginalnie wyglądasz :)

    igielka2412.nablogu.pl- w wolnej chwili możesz zerknąć :)

    ReplyDelete
  126. You are so gorgeous, you look just like Audrey in Roman Holiday in this one. I love that you wear second-hand, so chic!!

    Love
    Ulla
    ullalaa.blogspot.com

    ReplyDelete
  127. What camera and photo editor do you use? xo

    ReplyDelete
  128. what camera and photo editor do you use? xo

    ReplyDelete

If you can't see your comment or my answers click 'Load more' :) / Jeśli nie widzicie wszystkich komentarzy albo moich odpowiedzi, kliknijcie w 'Load more' :)