8/16/12

Summer beauty routine

Today we're having a very girly conversation (as we always do here anyways) since the topic is - beauty. No matter what the others say, I guess beauty is something totally different to fashion - still, it's about some kind of illusion (sometimes bigger, sometimes smaller) but while fashion can have different goals; it may serve to look weird, eccentric, sexy, uncomfortable;  beauty most of the time is there to make a person feel and look better. Beauty connects people more, if you know what I mean. You see a girl standing in front of the mirror in the public bathroom (oh I chose just the perfect interior to write about beauty) and just your simple question and compliment about the lipstick she's wearing can transform into a conversation or a long-term friendship. As weird as it sounds beauty is some kind of uniting, it's available for everyone, it makes girls smile, talk long hours, share their secrets. 

Dzisiaj chyba nic, co mogłoby zaciekawić chłopców (chociaż w sumie to rzadko kiedy w ogóle może ich tu coś zaciekawić) (chociaż z drugiej strony, kto wie - może akurat zafascynuje ich dzisiejszy wywód), a mianowicie porozmawiamy o urodzie. Modę i urodę łączy dużo, ale jeszcze więcej dzieli. W obu oczywiści porusza się kwestie iluzji (czasami dużo więcej, czasami mniej) i zwodzenia zmysłów, ale co najbardziej różni te dwie dziedziny, to ich cele. Moda może sprawić, że będziemy wyglądać dziwacznie, ekscentrycznie, seksownie (pfe! Nienawidzę tego słowa), nieładnie; tymczasem makijaż i wszystkie te często śmieszne zabiegi pielęgnacyjne zazwyczaj służą jednemu: wyglądaniu i czuciu się po prostu lepiej. Być może zabrzmi to dosyć dziwacznie, ale dbanie o siebie łączy ludzi (ach, dzisiaj post stoi pod znakiem Wielkiego Patosu). Widzę dziewczynę stojącą przed lustrem w publicznej toalecie (jakże piękne wnętrza wybrałam do pisania o pięknie) i  jedno moje pytanie czy komplement dotyczący jej szminki wystarczy, aby nawiązała się z tego długa rozmowa, a nawet wieloletnia przyjaźń. Tak już skonstruowane są kobiety (a przynajmniej takie dziwaki jak ja). Wszystkie te kremy, szminki, tusze, balsamy to nie torebki Hermesa dostępne tylko dla nielicznych. I właśnie w tkwi cały urok bohaterki dzisiejszego tematu.



I have to tell you one thing - I'm an extremely lucky bastard when it comes to beauty products. I love them but I really do rarely buy them - most of the time they "just come to me" as in the form of the gift for Christmas or a gift from my friend whose mum works for a cosmetic brand (lucky, lucky bastard). And since I'm a really 'slow-consumer' (it takes me some years to use up some of the beauty products) I rarely have to repurchase some stuff with my own money. 

Zanim jednak przejdę do meritum (przed nami długa droga), muszę wyznać jedną rzecz. Jestem piekelnym farciarzem przy zakupach wszystkich tych elikisirów, bo....praktycznie rzadko kiedy je kupuję. Z reguły dostaję je na Gwiazdkę albo od przyjaciółek, albo od mamy przyjaciółki, która pracuje dla firmy kosmetycznej (to już nie farciara, to podwójna farciara), a ponieważ strasznie powolny ze mnie konsument (z reguły zużycie jednego słoiczka lub butelki zajmuje mi około roku), tylko raz na jakiś czas jestem zmuszona dokonać zakupu z własnej kieszeni.



My relationship with makeup was very uncomfortable, until now I guess since I always used to cover my face, not to enchance it. I guess it was the fault of the devil Acne that maybe wasn't so tragic but still it took all my self-confidence away, just like with the magic wand, like 'Bam! I'm the bad acne and I'm going to ruin your life for the next three years'. I mean, Acne wasn't talking to me and didn't have a magic stick and wasn't really that big BUT - it was really hard to live with it. I guess only people who used or have skin problems can understand such confessions - it probably sounds like a story of an emotionally unstable girl to the others (magic wand?seriously?). But anyways, I finally cured it and started a new episode in my life ("I'm the queen of the world, I'm not scared to leave my house" episode). Since than I feel more comfortable in my own skin and makeup it's not an obligation, it's not an 'armour' you put on yourself - it's just fun and it's just feels good to finally enjoy it.

Związek ja + makijaż był burzliwy, zły, wstrętny i niespokojny - aż do teraz. Być może działo się tak, bo makijażem pokrywałam twarz mniej więcej tak, jak mój dziadek pokrywa ścianę farbą - 'wałek i do przodu, aż niczego nie będzie widać'. Na pewno swój udział miał w tym wszystkim diabelski Trądzik, który nie był może aż tak tragiczny, ale i tak udało mu się z powodzeniem odebrać moje resztki pewności siebie. A zrobił to on iście obcesowo, bez zapowiedzi, jak za pomocą magicznej różdżki, tak jakby nagle wyznał mi 'Jestem zły i zamierzam zrujnować Ci życie na następne trzy lata". Gwoli wyjaśnienia, trądzik nie miał czarodziejskiego kija, ja z nim konwersacji nie prowadziłam ani też nie był to stan krytyczny, ALE i tak ciężko było z nim żyć. Być może to mój wymysł, ale wydaje mi się, że ten, kto nigdy nie zaznał niespodzianek na twarzy (wstrętny szczęściarz), nigdy nie zrozumie biadolenia innych osób - dla takiej persony to wszystko zapewne brzmi jak wyznania osoby niestabilnej emocjonalnie (magiczna różdżka? Zaczynam bać się sama siebie). W każdym razie, udało mi się to Zło wyleczyć i rozpocząć nowy rozdział w moim życiu (rozdział pod tytułem "Jestem królową świata, w końcu nie boję się wyjść z domu"). Od tamtej pory makijaż w końcu przestał być przykrym obowiązkiem, zbroją, którą nakładam każdego dnia - jest po prostu przyjemnością i zabawą. 



Slowly heading to my main point (I can't tell at this point how many 'stories of my life' I'm about to tell you more) - since it's summer, I decided to write about my summer beauty routine (what a surprise) - things that I use, I really like and that work for me.  Like I said before, I don't really buy all of them and I'm hell scared that one day I'll just run out of them all. So if you hear in the TV news something about a psycho girl that robbed the bank wearing her tulle second-hand skirt, that would be probably me willing to get money to repurchase all my beauty cabinet.

Powoli dochodzę do sedna sprawy (w sumie nie jestem w stanie określić, iloma jeszcze złotymi historyjkami z mojego życia będę Was raczyć) - z okazji tego, że mamy lato, zdecydowałam się napisać, o wszystkich produktach, których używam właśnie w ciągu tej pory roku (cóż za niesłychana niespodzianka). Tak jak już wcześniej zdążyłam wspomnieć, nie kupuję wszystkich tych rzeczy i drżę na myśl, że pewnego dnia, nagle wszystkie się skończą. Wszystkie jednocześnie. Jeśli więc kiedyś usłyszycie w Wiadomościach informację o psychicznej dziewczynie rabującej bank, ubranej w tiulową spódnicę z ciucholandu, to wiedźcie, że najprawdopodobniej będę to ja, opętana szałem i domagająca się pieniędzy na ponowny zakup wszystkich kosmetyków. 



In the morning the routine is pretty simple. I wake up, I say a couple of the typical sentences that I always say, like: "I'm gonna kill this stupid alarm clock" or "I'm gonna throw this stupid alarm clock out of the window" or "I hate this stupid alarm clock" and then, feeling totally happy and as fresh as a daisy, I'm ready to go to the bathroom. I wash my face with Nuxe Miceallar Foam Cleanser with Rose Petals (oh yes, these short names) and then spray it with Avene thermal water. Next I put powder on (Clinique Almost Powder) - it contains SPF +15 so it's pretty much enough for me. For the eyes I use two products: Essence Long-Lasting brown eyepencil 02 and Maybelline waterproof mascara Volum'Express Turbo Boost. I remember, one year ago, I used to do a cat-eye with the eye-liner everyday. Every single day. Black eyeliner. Cat-eye. It was just crazy. And then, one day, I stopped. I suddenly realized it was way too harsh for me so I switched to a very thin brown eyepencil. When it comes to mascara I can't really recommend anything since everything works pretty in the same way for me. I usually buy something from Maybelline and here, in Rome, I'm using a waterproof version - the last thing you want it to have a panda bear around your eye.

Poranek rozpoczynam bardzo pozytywnie, otwieram oczy i wypowiadam kilka typowo porannych zdań "Zabiję ten głupi budzik" lub "Zaraz wyrzucę ten głupi budzik przez okno" albo ewentualnie "Nienawidzę tego głupiego budzika". Następnie, czująca się bardzo rześko i w wyśmienitym humorze, udaję się w końcu do łazienki. I tu zaczyna się niezmienny rytuał (w końcu dotrwaliśmy do najważniejszej części postu) : przemywam twarz płynem micelarnym w piance Nuxe Micellar Foam Cleanser with Rose Petals (dłuższych nazw chyba nie da się wymyślić), następnie spryskuję ją wodą termalną Avene. I chociaż mój tata puka się w czoło i mówi, że straciłam głowę, żeby wodę kupować w aptece, to ja uparcie twierdzę, że nie jest to zwykła woda, a poprawa skóry jest zauważalna. Potem robię ruch "krzyżowy" nakładając szybko puder Clinique (Clinique Almost Powder) - zawiera on filtr +15, więc nie używam specjalnego kremu przeciwsłonecznego. Do makijażu oczu potrzebuję dwóch rzeczy - brązowej kredki Essence Long-Lasting 02 i wodoodpornego tuszu Maybelline Volum'Express Turbo Boost. Pamiętam, że jeszcze rok temu, miałam w zwyczaju robienie wielkiej kreski czarnym eyelinerem na pół oka. Codziennie. Czarnym eyelinerem. Na pół oka. I nagle, od tak, pewnego dnia po prostu przestałam. Zdałam sobie sprawę, że nie tędy droga (sic!) i chyba tak mocnego akcentu na twarzy nie potrzebuję. Jeśli chodzi o maskarę, to nie jestem w stanie niczego polecić, bo każdy tusz działa dla mnie tak samo. Z reguły kupuję te z firmy Maybelline, a do Rzymu zakupiłam specjalnie wersję wodoodporną, bo co jak co, ale efekt pandy chyba nie jest pożądany.




So here it goes - powder, eyepencil, mascara and something on my cheeks. I'm really obsessed about having something 'on my cheeks' - I usually wear a Bourjois bronzer (colour 52). And that's pretty it when it comes to makeup. Oh, there's another thing, totally 'summery' -  a dry oil. No, no the one from my kitchen. Nuxe Huile Prodigieuse tt's the most veristile thing in the whole world - you put it on your body, on your hair, on your cheekbones, on your month, in the corners of your eyes and you shiiiiineeeee, shiiineee like a star. I mean you seriously shine, because it contains shimmer but it's not the 'bad shimmer', it's the nice one. 

A więc ma się to tak : puder, kredka, tusz i coś na policzki. O tak, jestem opętana na tym punkcie - w lecie zawsze używam bronzera Bourjois w kolorze 52. I to na tyle, jeśli chodzi o makijaż. A tak, zapomniałam, jest jeszcze jeden, typowo wakacyjny produkt - suchy olej. Nie ten z kuchni. Suchy olejek Nuxe Huile Prodigieuse, który jest chyba najbardziej uniwersalnym kosmetykiem, z jakim miałam okazję się spotkać - kładzie się go na ciało, włosy, kości policzkowe, pod łukiem brwiowym, na usta, w kącikach oczu i lśniiii się jak 'miliony monet' albo jakaś gwiazda. Lśni się dosłownie, bo olejek zawiera świecące drobinki, ale są to jedne z tych "dobrych" drobinek, ładnie wyglądających na skórze.



Having said that I'm skipping to 'body part'. That's going to be so lame. I'm definietely not the person who buys all these creams, soaps and other moistures. I just use whaterver there is in the bathroom. I don't have my favourite moisturizer aswell. Like I said, I really love the Nuxe dry oil but I also use and like a calming body cream by Polish brand Ziaja (it's called Ziaja Sopot Sun and it's really cheap). When it comes to hair I'm as lame as with the body. Whatever I find, it'll be good. Right now I'm using L'Oreal Elseve Total Repair 5 shampoo. Sometimes I'd put the conditioner from the same line. So guys, if you have any haircare products for brown hair, that you like, please write in the comment. I would really apprecciate it. I don't want to be lame forever. 
My nails were free from the nail polish for almost all summer - I just kept them bare or put a very good conditioner Eveline 8 in 1 Total Action (ahaahah I love those creative names), it makes them stonger and a little bit lighter. Somedays ago, when I was having a tiramisu in the local restaurant in Trastevere, a very polished lady sat next to me. You know the feeling when you're sitting next to a very polished lady? You're angry you can't be like her, you're amazed by her elegance and struck by her perfection. All in one. So there she was, a very polished lady with a perfect-Italian-tan with her perfectly bordeaux nail polish on her nails. Ohhh, these nails - the colour was pure perfection. So just guess what I did? Of course, the next day I ran to the nearest shop and I desperately started to look for the same colour. I found it - the nail polish is called Ever, it costs 2 Euros, its brush is really crap but the colour (Bordaux 23) is amazing. It's not really going make me a perfect lady but at least I'll have nails like her.

Podzieliwszy się z Wami moją tajemną wiedzą na temat makijażu, szybko (dobry żart) przechodzę do "całego ciała". To będzie dosyć żałosna część, bo zdecydowanie nie jestem jedną z tych osób, które kupują miliony mydełek, gąbeczek, balsamów i żeli. Używam tego, co aktualnie znajduję się na półce w łazience. Nie mam też ulubionego kremu nawilżającego - tak, jak już wspomniałam, suchy olejek Nuxe spisuje się świetnie, ale jeszcze lepszy jest żel łagodzący po opalaniu marki Ziaja (seria Sopot Sun), który stosuję jak zwykły balsam. Jeśli chodzi o włosy, sprawy mają się jeszcze żałośniej, bo tu już doprawdy moje lenistwo osiąga sam szczyt. Myję je szamponem, który znajduje się w łazience (teraz jest to L'Oreal Elseve Total Repair 5), rozczesuję i idę spać. Czasami nałożę też odżywkę z tej samej serii, ale w moim wypadku to istny dzień szaleństwa. Jeśli więc znacie jakieś godne polecenia odżywki/maski/cotamjeszczejest dla brązowych włosów, proszę podzielcie się ze mną tymi informacjami w komentarzu, bo naprawdę, nie chcę do końca życia tkwić w tej żałosnej krainie.
Moje paznokcie miały się dobrze praktycznie przez całe lato - były sobie czyściutkie, bez grama lakieru albo ze świetną odżywką Eveline 8 w 1 Total Action (ahhahah jak ja kocham te kreatywne nazwy!), która sprawiała, że były jeszcze mocniejsze i trochę jaśniejsze (wiem, że to brzmi, jak tekst z kiepskiej reklamy, ale daję słowo, że takie po niej były! I są!). Kilka dni temu, kiedy jadłam (obżerałam się) tiramisu w lokalnej restauracji na Trastevere, usiadła koło mnie bardzo zadbana pani. Znacie to uczucie, kiedy siada koło Was bardzo zadbana pani? Jesteście źli, że nie możecie być tacy jak ona, jesteście zauroczeni jej elegancją i onieśmieleni jej perfekcyjnością. Wszystko jednocześnie. Tak więc ta bardzo zadbana pani usiadła koło mnie przy stoliku, miała perfekcyjną (a jakże by mogła mieć inną) włoską opaleniznę i piękne paznokcie pomalowane na jeszcze piękniejszy bordowy kolor. Ach, ten kolor - to była perfekcja w najczystszej postaci. A więc zgadnijcie, co wtedy zrobiłam. Oczywiście, następnego dnia pobiegłam z obłędem w oczach do najbliższego sklepu i desperacko szukałam lakieru do paznokci w podobnym odcieniu. Dla chcącego nic trudnego, znalazłam lakier firmy Ever, kosztuje chyba 2 Euro, ma straszny, wprost tragiczny pędzelek i taki sam kolor, jaki miała 'Bardzo Zadbana Pani"! (Bordaux 23). Być może lakier nie zrobi ze mnie perfeckyjnej damy, ale przynajmniej będę miała tak samo perfekcyjne paznokcie.



If you're still here that means you're probably the same beauty freak as I am. Great! So now I'm really looking forward to reading your beauty must-haves! Share!!! (Aaaa I totally love this 'girly' posts!)

Jeśli przebrnęliście przez ten post i jakimś cudem nadal łączycie tu literki, to 1) serdecznie gratuluję, 2) liczę, że podzielicie się ze mną swoimi ulubionymi miksturami!!!

293 comments:

  1. jesteś brzydka i skończ to pisanie bo aż oczy bolą jak to się czyta.

    ReplyDelete
    Replies
    1. To polecam w takim razie nie czytać, bo bolące oczy to nieprzyjemna sprawa! Jako właścicielka soczewek, znam Twój ból doskonale - często dopada mnie właśnie przy komputerze. Na to jest po prostu jedna rada - zamknąć go :)

      Delete
    2. * zamknąć komputer, nie ból ;p

      Delete
    3. idź być anonimem gdzie indziej!

      Delete
    4. A kto Ci każe czytać, człowieku drogi, brzmisz jakby ktoś Ci głowę do monitora przykładał i kazał analizować teksty Weroniki wzdłuż i wszerz.
      Weź lepiej wyjdź na spacer, a nie tu narzekasz i marudzisz :)

      A teraz do autorki: Mi się osobiście bardzo blog podoba. Chciałam to napisać już dawno w sumie, może z rok temu, ale... no cóż, wrodzone lenistwo i przeświadczenie, że pewnie i tak moich marnych wypocin nie przeczytasz :P - nie dość, że ładne i miłe dla oka stylizacje, to jeszcze właśnie sposób, w jaki piszesz bardzo przypadł mi do gustu(może to zabrzmi dziwnie, ale kocham lekką ironię i taki humor, miło "znać" kogoś, kto myśli podobnym, ciut wypaczonym torem :P).

      Delete
    5. Skąd ja znam te uczucie... Kiedy widzę jakąś zadbaną, fajnie ubraną, z perfekcyjnymi włosami, paznokciami i makijażem czuję się niczym szara myszka. ;d

      Delete
    6. a ja myślę, że ten komentarz to była ironia ;) nikt normalny nie mógłby stwierdzić że jesteś brzydka :*

      Delete
  2. Rzeczywiście długi post ;) Sama używałam odżywki Eveline 8w1, była świetna, zużyłam całą buteleczkę. Ale trzeba być z nią ostrożną - mi na szczęście nic się nie stało, ale przy częstym stosowaniu powoduje poważne choroby. Nie wiem jak coś z tak wysokim stężeniem formaldehydu zostało dopuszczone do sprzedaży...

    Pozdrawiam,
    Katie

    www.katieshandmade.blogspot.com

    ReplyDelete
    Replies
    1. Po prostu dlatego, że takie stężenie jest jeszcze dopuszczalne. Niektórym pomaga, innym szkodzi - jak wszystko. Trzeba stosować rozważnie i regularnie sprawdzać, czy nie ma efektów ubocznych. To powinno wystarczyć.

      Delete
  3. też jestem strasznym leniem jeśli chodzi o używanie i kupowanie kosmetyków ;) zazwyczaj wybieram te które są w promocji lub te co miałam poprzednio, nie mam zamiaru ryzykować!

    ReplyDelete
  4. Świetnie piszesz, ciekawie się czyta :) i jesteś piękna :)

    ReplyDelete
  5. Ja sama grzebie z kosmetykami, robię toniki, maski i skóra jest dużo lepsza bez tej chemii:)

    ReplyDelete
  6. Weronika jesteś cudowna i piszesz naprawdę dobrze i ciekawie. Nie przejmuj się takimi zawistnymi ludźmi.

    Pozdrawiam

    Ola

    ReplyDelete
  7. AHh, ja wciąż jestem na swojej drodze w poszukiwaniu kosmetyków które zawsze i wszedzie sie sprawdzą...

    ReplyDelete
  8. Oj gdybym miala wymienic kosmetyki, ktorych uzywam to moj post pisalabym z miesiac ;)
    Uwielbiam Cie czytac, masz niesamowicie lekkie 'pioro'! Takze bardzo przyjemnie przebrnelam przez caly post.
    Z kosmetykow moge podzielic sie dwoma sekretami, usta: balsam tissane, a na rzesy, brwi i wlosy: olej rycynowy. Ot moja urodowa tajemnica. +dobry krem pod oczy i zawszezawszezawsze filtr na buzce ;)

    ReplyDelete
  9. W szafie zamknąć!
    I siebie też (tego anonima).

    ReplyDelete
  10. Jesteś prześliczna, uwielbiam Cię :))) Mega post

    ReplyDelete
  11. Ja nakładam olej rycynowy na włosy przed ich myciem (idę się kąpać, więc olej trzymam na włosach około 3o minut, potem myję włosy) i zauważyłam poprawę. Mam dość suche końcówki- teraz są nawilżone, a przy skórze głowy, zdrowsze ;)

    ReplyDelete
  12. Rewelacyjnie się czytało ... :) Jesteś od dzisiaj nie tylko modowym, ale jeszcze urodowym guru ;p Mam pytanie dotyczące wody termalnej, jest to jedyna woda jaką stosujesz na twarz? niczym innym jej nie przemywasz ? Znasz Weroniko jakis dobry mineralny puder prasowany w bardziej przystępnej cenie niż ten z Clinique ? nie każdy ma takiego farta jak ty ;p A tak na koniec to jesteś cudowna i na tym skończę :)

    ReplyDelete
  13. Na ch^% ktoś tu wchodzi żeby Ci napisać, że brzydka jesteś? :) to ja dla równowagi powiem, że ładna jesteś i pisz więcej!

    ReplyDelete
  14. więc tak,przeczytałam całość i pozwolę sobie polecić Ci maskę biovax z keratyną i jedwabiem,która nawilża włosy albo biovax z proteinami mlecznymi, obydwu używam i jestem zachwycona. polecam też płukanki z octu jabłkowego (jedna łyżka na litr wody) po umyciu włosów,będą ślicznie błyszczeć;) z odżywek polecam rosmannowską alterrę, tania,ale skuteczna jak dla mnie:) może coś Ci z tego przypadnie do gustu;)

    ps. zainteresowałaś mnie tym olejkiem,cena co prawda dość odpychająca..naprawdę warto?

    ReplyDelete
  15. Nie ma to jak konstruktywny i wiele-dający-do-myślenia komentarz. Brawo Anonimowy!

    ReplyDelete
  16. A według mnie jest bardzo ładna, ciekawy post.
    Pozdrawiam ;)

    ReplyDelete
  17. Hahaha ile zazdrosci na tym swiecie...:)
    Odkad wrocilam z Rzymu (bylam na poczatku sierpnia) bardzo czesto wracam na Twojego bloga, zeby sobie powspominac chwile w tym fantastycznym miescie! Takze... wiecej, wiecej, wiecej zdjec poprosze;) Jak tesknie za tym czekaniem na autobus... albo przejazdzka metrem i sluchaniem "laurentina, prossima fermata garbatella...".
    Post swietny jak zwykle! Pozdrawiam serdecznie!!!

    ReplyDelete
  18. Ja za to w kwestii makijażu nawet porządnej kreski zrobić nie potrafię :P Ale włosy to już inna sprawa - moi rodzice powoli zaczynają mieć dość mojego włosomaniactwa (poczynając od olei, poprzez 3 rodzaje szamponów i odżywek do i bez spłukiwania, na maskach, mgiełkach i wcierkach kończąc) :D

    ReplyDelete
  19. Ja też nie raz i nie dwa nawiązałam ciekawe znajomości w toalecie z dziewczynami, które poszły, jak ja, przypudrować nos. Niektóre trwają do dziś :)

    ReplyDelete
  20. nie chcesz uzywac zadnego kremu pod puder (ten z clinique jest awesome, tez go uzywam!, ale kremu nie polece bo zgarnelam jakis z polki bedac na wakacjach na kanarach, wiec jego dostepnosc w Polsce jest na poziomie 0) z szamponow, odzywek lbelbelbe polecam alterre z rossmanna, ok 10zl za kosmetyk, a jest super pachnacy i super na wlosy (naprawde, mam czekoladowe wlosy za lokiec, wiec troche cierpie po ich umyciu, wyschnieciu). jesli sie jednak okaze ze odzywka z eveline nie jest taka wspaniala, to polecam nail tek (ok 40zl), ktory sprawil ze moje paznokcie jak (nie wiem, wyobraz sobie cos co sie lamie za kazdym razem jak sie tego dotknie) staly sie idealne, tak ze i lakier za 5zl, i chanel trzymaja sie +tydzien.

    ReplyDelete
  21. Tak, Anonim nade mną jest mistrzem :) Ja do ciała kupiłam niedawno olejek z BodyShopu, jednakże chyba zaopatrzę się w ten z Nuxe, bowiem ufam bardziej aptecznym kosmetykom a mój średnio nawilża i po chwili znów mam suchutką jak pieprz skórę. Jeśli chdzi o makijać ja tż inimum - podkład Clarins, korektor pod oczy (tu polecam ysl lub l'oreal touche magique) i tusz (wreszcie znalazłam idealny benefit bad gal) :) Czasem czarna/brązowa kreska na oku i koniecznie brwi kredką i szczoteczką benefit bo trochę ich jest (:
    xx

    ReplyDelete
  22. to robi się powoli nuuuudne

    ReplyDelete
  23. kochana a jak poradziłaś sobie z trądzikiem? byłabym bardzo wdzieczna gdybyś odpowiedziala! :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja też byłabym wdzięczna gdybyś powiedziała jak to zrobilaś,mimo ze nigdy niczego u Ciebie nie zauważyłam :)
      Świetny post, bardzo przyjemnie sie czyta wszystko co napiszesz.
      Pozdrawiam ; D

      Delete
    2. I ja również jestem ciekawa jak poradziłaś sobie z trądzikiem, ponieważ męczy mnie już kilka lat i przez to brakuje mi pewności siebie :C

      Delete
    3. kurczę, ludzie, jak macie problemy, to do dermatologa (piszę bez ironii) - same nie zdziałacie, a to, co na innych podziałało na was niekoniecznie musi, bo każdy może mieć inną przyczynę.

      Delete
    4. dołączam się do pytania : )

      Delete
  24. Absolunie kocham Twój styl pisania bo potrafisz napisać o wszystkim!
    Moje must-have na lato to zdecydowanie woda termalna vichy (troszkę tańsza od avene, a w aptece niezapominajka pod pocztą główną na starowiślnej 1 chyba najtańsza w Krakowie), krem olay hydrating (bardzo lekki i adekwatny do swojej ceny), bronzer do twarzy korres przywieziony z Grecji i bibułki matujące sephory.
    Czy Twoja kredka do oczu rzeczywiście jest trwała? Używałam brązowej z sephory ale była zbyt miękka a po połowie dnia niestety nie było po niej śladu.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Polecam te kredki Essence Long-lasting, są naprawdę fantastyczne i mają piękne kolory!

      Delete
  25. fajny post, pozdrawiam :)

    ReplyDelete
  26. Nie uzywasz żadnefo korektora ani nic pod oczy ?



    Iga.

    ReplyDelete
  27. Haters gonna hate. Dlaczego ludzie dodają takie komentarze...Przebrnęłam. Trudno uwierzyć, że kiedykolwiek miałaś trądzik ;p

    ReplyDelete
  28. To ja równowagi wobec pierwszego komentarza powiem, że jesteś piękna i dobrze piszesz. Wprawdzie druga połowa tej notki (od momentu pojawienia się nazw specyfików do traktowania twarzy i ciała) była dla mnie - jako mężczyzny - trudna do przebrnięcia, ale pozostałe notki czyta się z zapartym tchem. Racz nas więc dalej swoimi przemyśleniami.

    No, to chyba jest remis.

    ReplyDelete
  29. jestes swieeeetna, a anonymousy sa chorzy.
    pisz dalej ;)))))))))

    ReplyDelete
  30. jesteś śliczna ! i pisz dalej ( ja dotrwałam do końca :) )

    ReplyDelete
  31. Hey :)
    ja od okolo roku do wlosow stosuje olejowanie - mie mam przez to wiecej wlosow ale mam bardzo zadbane i przeslicznie blyszczace:)) i co najwazniejsze wlasciwie nie potrzebuje juz innych odzywek a szampony te najtansze albo te dla dzieci typu hipp... koniecznie bez SSl - niestety tymi L'Oreal Elseve Total Repair 5.. nie zmyjesz oleju ...
    pozdrawiam

    ReplyDelete
  32. Nie przejmuj się takimi opiniami jak tak nade mną. Jesteś śliczna! Zazdroszczę Ci urody :)

    ReplyDelete
  33. You always look so effortlessly beautiful :) Like clever Hepburn said: "simplicity is the ultimate sofistication." I don´t see a point in using so many products that you don´t even know where to store them.
    But I have one recommendation. It´s Hot Pink Super Plus Beblesh Balm (yes, those creative names). I´ve been using it for about a month and I´m really satisfied with it. It´s a little expensive but it prefectly substitutes ordinary make-up in case you don´t have any serious skin problems. Plus it´s whitening and anti-wrinkle ;)

    ReplyDelete
  34. Hey :)
    ja od okolo roku do wlosow stosuje olejowanie - mie mam przez to wiecej wlosow ale mam bardzo zadbane i przeslicznie blyszczace:)) i co najwazniejsze wlasciwie nie potrzebuje juz innych odzywek a szampony te najtansze albo te dla dzieci typu hipp... koniecznie bez SSl - niestety tymi L'Oreal Elseve Total Repair 5.. nie zmyjesz oleju ...
    pozdrawiam

    ReplyDelete
  35. uwielbiam Twoje posty i stylizacje :) i gratuluję takiej znajomości angielskiego :D

    ReplyDelete
  36. A ja chciałabym być taka brzydka jak Ty. Na pewno sprawiałoby to, że stając każdego dnia przed lustrem, stwierdzałabym 'Ależ jestem uroczo brzydka. Wszyscy mi zazdroszczą!'.

    Jeśli chodzi o moje kosmetyczne rytuały, to wiążą się one przede wszystkim z moim trądzikiem i tłustą cerą. Mimo że jesteśmy w tym samym wieku, w tym przypadku jesteś większą szczęściarą. Ciebie opuściło Zło! I uwierz, nie wszystkie zabiegi pielęgnacyjne są przyjemne. Po ostatniej wizycie u kosmetyczki wyszłam cała czerwona! Ale jak to zwykł mówić mój tata: 'dla urody trzeba pocierpieć'. Wracając jednak do kosmetyków, bo zaczyna mi się robić z tego najdłuższy komentarz świata. Aktualnie dzień zaczynam od płynu micelarnego z Vichy Normaderm, następnie nakładam krem BB z Garniera, odrobina pudru matującego (jaki nawinie się pod rękę: Rimmel, Astor, whetever), róż z Bourjois (nr 16 - piękna, ciepła brzoskwinka), balsam do ust (ta sama zasada co z pudrem), a w przypływie szaleństwa tusz i matowy pasteloworóżowy cień z Paese.

    Co do pielęgnacji włosów, to muszę stwierdzić, że żyjemy w tej samej krainie. Gubię się w tych wszystkich odżywkach/maskach/jedwabiach/etc. i ostatecznie kończę na szamponie.

    Długość komentarza adekwatna do długości posta.

    pozdrawiam cieplutko, Ania;)

    ReplyDelete
  37. lubię czytać twoje posty, są bardzo 'życiowe', lubię to!

    ReplyDelete
  38. A jak dla mnie jesteś bardzo ładna i świetnie się czyta to co piszesz, zauważyłam,że sprawia Ci to przyjemność i nie robisz tego z przymusu.Ponadto widać, że masz duży dystans do siebie, bo nie zrażają Cię nieprzyjemne uwagi hejterów. Udowadniasz nam wszystkim, że nie trzeba mieć milionów na koncie, a mimo to można wyglądać świetnie. (mam nadzieję, że nie zabrzmiało jak oferta matrymonialna, chciałam po prostu kiedyś, przy okazji, naskrobać Ci jakiś komentarz) Nie przestawaj pisać, w żadnym wypadku. ;) Pozdrawiam.

    ReplyDelete
  39. super post !!! ;)

    ReplyDelete
  40. Weroniko od dawna podczytuję Twojego bloga, ale z racji tego, że tematy kosmetyczne są mi zdecydowanie bliższe niż modowe, tym razem postanowiłam się ujawnić jako fanka (na szczęście nie psycho ;))

    Ale do meritum :z tą odżywką Eveline to w tej chwili jest tak, że przez blogi urodowe przetacza się fala postów Dziewczyn, które dostały "dzięki" niej paskudnych przypadłości - polecam choćby post Grzee http://grzee.blogspot.com/2012/08/o-rozpaczy-po-odzywce-8w1.html która dość dobitnie pokazała jak to wygląda u niej. Ja sama z powodzeniem stosowałam ją od roku, z przerwami oczywiście i nic takiego u mnie nie wywołała, ale zawsze warto wiedzieć, że taka możliwość jest :)

    Z odżywek do włosów bardzo lubię maski firmy Bingo Spa dostępne m.in. w sieci Tesco za dosłowne grosze :)
    I tu dochodzę do swojego pytania: Czy Twoje włosy tak się falują z natury czy czymś je wspomagasz? W długości do ramion taka fryzura to mój ideał włosowy, dlatego pytam, bo może i ze mnie coś będzie dało się zrobić ;)

    Pozdrawiam Cię serdecznie zazdroszcząc jednocześnie tego słodkiego la dolce vita :)
    M.

    ReplyDelete
  41. Ja uwielbiam Cię czytać! Oby więcej tak długich postów :) Dla mnie jesteś ogromną inspiracją i przez to motywujesz do działania.
    Ja niedawno ścięłam włosy i mam zamiar kupić sobie szampon i odżywkę Macadamia. Podobno są świetne. I również uwielbiam wodę termalną :)
    Chciałam zapytać jeszcze tylko, czy miałaś problemy z pękniętymi naczynkami na twarzy, czyli zaczerwienioną skórą? Jeśli tak, czym to zwalczałaś?
    Pozdrawiam,
    D.

    ReplyDelete
  42. Rzeczywiście niewiele tych kosmetyków, ale ja jestem uzależniona od kupowania nowinek kosmetycznych, więc jestem zupełnie innym przypadkiem ;) Ostatnio wróciłam z wakacji i mam manię na wszystkie balsamy utrwalające opaleniznę / brązujące. Polecam balsam brązujący z Lirene. Mam ochotę na tę odżywkę do paznokci z Eveline, ale słyszałam, że wysusza skórki i bolą po niej paznokcie...

    ReplyDelete
    Replies
    1. Odżywki Eveline są świetne, sama posiadam niezłą kolekcję. Paznokcie nie będą boleć gdy będziesz stosować się do instrukcji ( : Powinno się codziennie przez 3 dni nakładać jedną (!) warstwę, 4 dnia zmyć i zacząć kurację od nowa ( :

      Delete
    2. jelsi sie ma lamliwe paznokcie to nie ma wyjacia jak tylko uzyc czegos takiego . ja stowsowalam i stosuje kilka razy w roku . paznokcie sa super ale nie wolno przedobrzyzc z tym i nie malowac calego paznokcia wlacznie ze skorkami . i do tego polcam olejki tej samej firmy lub innej do wcierania w skorki. a zobaczysz jakie beda piekne i dluuuugie .

      Delete
  43. jakie są twoje ulubione perfumy? wolisz ciężkie typu chanel 5 czy raczej lekkie (no nie wiem, jak mp. Parisienne)?
    lubię Twój styl pisania, jednak za dużo takich uwag w nawiasach. są zabawne i dają do zrozumienia NIEKTÓRYM osobom, że nie należy wszystkiego brać dosłownie, ale gdyby było tak 0 1/3 mniej byłoby idelanie.
    Pozdrawiam :*

    ReplyDelete
  44. Ja ze swojej strony mogę Ci polecić olejek arganowy bądź maskę z dodatkiem tego olejku. :) Można to zakupić w sklepach fryzjerskich, a na pewno w Krakowie jest ich masa.

    Pozdrawiam.

    ReplyDelete
  45. do włosów polecam naturalne olejki np. arganowy, ewentualnie ten firmy vatika i maskę do włosów organique :)

    ReplyDelete
  46. 'Anonymous', możliwe, że rzeczywiście ma problemy z oczami, bo kompletnie nie docenia przepięknej urody autorki bloga :)

    Nie wiem czy powinnam sobie gratulować, ale tak, przeczytałam całą notkę i muszę stwierdzić Droga Weroniko, że tak jak Ty nieszczególnie skłaniam się do wydawania mnóstwa pieniędzy na kosmetyki, a wręcz ograniczam się do minimum. Włosy myję od roku jednym szamponem (Ziaja, figowy szampon do włosów normalnych), a do tego używam odżywki do włosów firmy Joanna o zapachu kiwi (skutecznie wspomaga rozczesywanie włosów, ale stosuję ją raczej ze względów zapachowych!)(polecam Ci ją z całego serca, jeśli jeszcze nigdy jej nie próbowałaś, znając Twoje upodobania (na miarę tego, co mogę wywnioskować, czytając Twojego bloga), powinnaś być nią oczarowana). Podkład Rimmel w żelu, tusz do rzęs firmy Wibo i czarna/brązowa kredka do oczu to u mnie codzienność :) Alternatywą wszystkich kremów i balsamów do ciała jest dla mnie krem Bambino. Na tym kończą się chyba moje zasoby kosmetyków. Kolorem paznokci często inspiruję się spoglądając na przypadkowych przechodniów, jednak na co dzień skłaniam się ku klasyce (francuski manicure lub bezbarwny tudzież mleczny lakier, oh w ostateczności niech będzie czerwony).
    A teraz troszkę słodkości: Masz przecudowne włosy, które niezmiernie mnie inspirują gdy idę do fryzjera (a będzie to za 1,5h!), domyślam się, że kręcą się tak naturalnie, chyba że robisz z nimi coś specjalnego?
    Buziaki!

    ReplyDelete
  47. minimalizm w kosmetyczce - to lubię i cenię :)

    ReplyDelete
  48. ja niestety nic nie znam i moje mikstury są też jak to określiłaś żałosne... praktycznie nic nie używam i tu się rodzi moje pytanie! otóż, czego używałaś w "walce" z trądzikiem, kosmetyki, żele do mycia twarzy itd. Prooszę, odpowiedz, teraz bardzo mi się to przyda :)

    ReplyDelete
  49. W jakiej drogerii można kupić twój puder? :)

    ReplyDelete
  50. bronzer, nie brązer :)
    jesteś piękna!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Wlasnie ze brązer , a nie bronzer:) Jestesmy w Polsce, a nie np. w Anglii gdzie bronzer to poprawna pisownia pudru brazujacego:) Abym nie byla goloslowna, uzywalabym polskich znakow, niestety nie moge:)



      Wera, talentu i urody zazdroszcze:))

      Delete
    2. pierwsze słyszę o "brązerze". Moim zdaniem bronzer jest poprawny.

      Delete
  51. Jedno z najładniejszych zdjęć, jakie u Ciebie widziałam :) A notka bardzo, bardzo przydatna, dzięki! :)

    ReplyDelete
  52. Jesteś piękna i nie przestawaj pisać, bo miło się czyta ;)
    Pozdrawiamy złośliwców <3

    ReplyDelete
  53. Świetny post :) Jak 'wyleczyłaś' trądzik? Ja męczę się z nim od 5 lat i chyba tylko zostaje mi czekać aż przejdzie :/

    ReplyDelete
  54. "Znacie to uczucie, kiedy siada koło Was bardzo zadbana pani?" - taaaaaaaaak i cieszę się, że nie tylko ja tak mam ;p

    ReplyDelete
  55. Bardzo lubię czytać teksty przy których czuć, że człowiek się nie męczy :d piszesz z wielką lekkością, wyczuciem, twoje posty są proste ale przy tym urzekające. Gratulacje! :) Co do "mikstur" to widzę, że mamy bardzo podobne doświadczenia. Trądzik potrafi wyniszczyć człowieka, wiem coś o tym, a dobranie kosmetyków do tego typu cery jest na prawdę trudne (tym bardziej przy cerze tłustej) :D Jeśli chodzi o włosy radzę Ci wybrać się do sklepu fryzjerskiego. Za na prawdę niedużą kwotę (około 30zł za kilogram 0.o) ma się duuuży wybór masek do włosów. Założę się że taki sklep w Krakowie istnieje. Zaciekawiłaś mnie tym suchym olejem. Stosujesz go jako rozświetlacz ? Mam nadzieje (jako twoja wierna czytelniczka ;p) że coraz częściej będziesz dodawać tak ciekawe posty :) Pozdrawiam.

    ReplyDelete
  56. ANONIM <3 <3 <3 JEZU, WERONIKA MUSISZ ICH KOCHAĆ, CO? :)

    ReplyDelete
  57. O matko, co to za post:) Na poczatku od razu napiszę, że ja też nie używam tych dziwnych mikstur do ciała, ba! ja od czasu do czasu kupię jakiś kosmetyk, ale w połowie (albo i wcześniej) opakowania zaczynam się nim nudzić i zostawiam go na półce...na zaś (czyt. nigdy do niego nie wracam). Natomiast mogę polecić bardzo fajną odżywkę do włosów (taką co to nie trzeba trzymać 10 minut na włosach i nie trzeba spłukiwać) - Farmona, mgiełka do włosów z wyciągiem z bursztynu. Niby przeznaczona na letnie wojaże i eskapady, ale ja używam jej przez cały rok. Dla lenia idealna i nie obciąża włosów. Na końcówki natomiast nakładam (też bez spłukiwania, co za cud) - Joanna Serum wygładzające końcówki i też jestem zadowolona. Jedyną rzeczą na której nie szczędzę kasy i którą używam zawsze jest krem nawilżający: Avene Cicalfate. Absolutna podstawa pielęgnacji, nie wychodzę bez niego z domu.

    ReplyDelete
  58. Uwielbiam czytać Twoje jakże 'krótkie' posty! Szczerze powiedziawszy jestem trochę zaskoczona, masz cudowne włosy i cerę, oglądając twoje zdjęcia zawsze wyobrażałam sobie, ile/jakich specyfików używasz, żeby tak wyglądać. A tu proszę, raptem 7 produktów!
    Również używam wody termalnej Avene, mój tata reaguje dokładnie tak samo (;
    Polecam Ci odżywki do włosów firmy Lorys. Z tego co wiem, w Polsce do kupienia tylko w Auchanie, +/- 16 zł za litr odżywki. Jest ich od groma, więc powinnać znaleźć coś dla siebie :>

    + "bronzera", nie "brązera" ;)

    ReplyDelete
  59. co do studiów to na Yale podobno się nie płaci tu masz artykuł
    http://www.dobra-rada.pl/uniwersytet-yale-i-mozesz-byc-dumny-ze-jestes-studentem_1921
    zawsze możesz spróbować jesteś zdolna i ambitna :)

    ReplyDelete
  60. Weroniko, a czy mogłabyś napisać coś o tych produktach których używałaś w walce z trądzikiem? bo jak na razie, to twoja skóra jest dla mnie marzeniem :< bardzo proszę

    ReplyDelete
  61. sam jesteś brzydki ! Oczy bolą jak czyta się takie wypowiedzi jak twoje anonimku ;)

    ReplyDelete
  62. I love playing around with makeup. It's fun to experiment with different looks. You're lucky you can get a lot of products for free. Good skincare products are my biggest beauty indulgence and I wish I could those as freebies. =)
    Satisfy Your Cravings For Celebrity Style and All Things Stylish and Sweet

    ReplyDelete
  63. jakie imiona(polskie) żeńskie i męskie podobają Ci się najbardziej? Podaj proszę po jednym, po dwa lub trzy(jeśli nie możesz się zdecydować, bardzo mi na tym zależy.
    P.S. uwielbiam Cię w krótkich włosach!!! :) nie zapuszczaj ich! to rozkaz ;p ;DD

    ReplyDelete
  64. trądzik - znam ten ból ;< co do odżywki to słyszałam dużo pochlebnych i niepochlebnych recenzji, a mam łamliwe paznokcie i sama nie wiem, czy warto, czy nie ;o /k

    ReplyDelete
  65. Kocham Twoje wtrącenia w nawiasach :D Co do postu: nie będę oryginalnie pisała: rzeczywiście długi ten post, powiem tylko że bardzo dobrze czyta się to co piszesz :) Co do kosmetyków to sama niewiele ich używam. Do włosów jednak mam kilka specyfików, których działania na moich włosach nie ogarniam i nie ogarnę :) Szampon Pokrzywowy firmy bodajże Eva Natura? Najtańszy jaki istnieje, nigdy bym go nie kupiła, nie posiada czarującej etykiety, boskiego zapachu etc. Poleciła mi go przyjaciółka która niczego innego nie używa a ma boskie włosy. Jego plusem jest, że nie niszczy włosów. Są po nim zdrowe (mimo że często na takie nie wyglądają). Po każdym użyciu włosy są inne. Innym specyfikiem jest jedwab do włosów Biosilk :) Co do balsamów to za każdym razem inny :D

    Pozdrawiam i zapraszam:

    zaplanowana.blogspot.com

    ReplyDelete
  66. This comment has been removed by the author.

    ReplyDelete
  67. Mam włosy takie same jak ty i świetnie sprawdza się odżywka NIVEA flexibe curls 2, można ją nabyć w Rossmanie za niecałe 14 zł (: Mam jedno pytanie. Jakich środków uzywałaś do walki z trądzikiem ? Jakie polecasz ?

    ReplyDelete
  68. Anonimowi z reguły są chorzy i jeszcze się nawet nie raczą podpisać. Ty miałaś trądzik?! Naprawdę?! I go zwalczyłaś?! Szok. Ja się ze swoim użeram...(masakra). Ja akurat odżywek nie używam. Jak co to tylko jedwab w płynie, aby włosy się nie elektryzowały i nie puszyły.
    O, jeden z anonymous-ów zadał bardzo ciekawe pytanie. Czego używałaś w walce z trądzikiem?
    Pozdrawiam ;*

    ReplyDelete
  69. Hahahaha! Weronika! Jesteś moją mistrzynią<3 Uwielbiam Cię i Twoje teksty, które, nie wiadomo jakby były długie, dla mnie to i tak za mało i wiesz co? Marzę żebyś napisała książkę:D

    ReplyDelete
  70. czy mogłabyś napisać jaki aparat nosiłaś? metalowy czy kosmetyczny? pozdrówki

    ReplyDelete
  71. Kocham Cię:) Mogłabyś jeszcze napisać czego używasz do depilacji?

    ReplyDelete
  72. bardzo fajny post:)

    http://mamasaidbecool.blogspot.com/

    ReplyDelete
  73. Ja również zapytam jakich kosmetyków używałaś podczas trądziku? :) a może polecisz jakiegoś dermatologa, sama mieszkam w Krakowie więc chętnie bym skorzystała :)

    Marta

    ReplyDelete
  74. jaki tonik polecasz? ja obecnie mam głęboko oczyszczający CLEAN&CLEAR (niebieski, Marka: Johnson & Johnson) pachnie intrygująco, a działa wspaniale!!!! Goraco polecam!! ;)

    ReplyDelete
  75. Zawsze jak czytam Twoje posty zastanawiam się, czy rzeczywiście masz 17 lat czy coś nam tu ściemniasz! :D strasznie fajne, lubię ten typ pisania. Za 10 lat będziesz felietonistką doskonałą :)

    ReplyDelete
  76. Faktycznie masz szczęście do kosmetyków.Ja ostatnio stałam się fanką domowych sposobów upiększania urody. Na włosy testuje różne maseczki np. z żółtka jaj(fuuu, dalej nie mogę się do tego przekonać), jogurtu naturalnego i kilku kropel olejku rycynowego lub od czasu do czasu robię płukankę na włosy z octu i wody(ocet sprawia, że włosy są bardziej miękkie,a nieprzyjemny zapach zmywa się po użyciu szamponu).
    Piękna jesteś!

    ReplyDelete
  77. Z każdym wpisem na Facebook'u dotyczącym nowego postu wchodzę na bloga i czytam jak szalona ;)
    Co to szamponu: nie wiem czy interesuje Cię efekt mocniej podkręconych fal, ale jeśli tak, to polecam szampon Nivea Flexible Curls. Mam bardzo podobne włosy do Twoich i szampon był rewelacyjny. Niestety w moim mieście (gdzie są 3 drogerie -.- ) nie znalazłam go już nigdy więcej. Ale w Krakowie na pewno Ci się to uda :)
    Mam nadzieję, że pomogłam.

    ReplyDelete
  78. o, jeśli chodzi o włosy, to polecam: anwena.blogspot.com :) cała wiedza!

    ReplyDelete
  79. o jeśli chodzi o wlosy, to polecam BARDZO anwena.blogspot.com :) CAŁA WIEDZA!

    a na początek: też jestem fanką szamponów i, zwłaszcza, masek Biovaxu :)

    ReplyDelete
  80. Weronika nie przejmuj się anonimkami, to są takie maluczkie zakompleksione istotki które nie mają swojego życia i żeby samemu sobie zrobić dobrze (bo nikt inny im nie zrobi) obrażają innych

    Jesteś przepiękną dziewczyna, nie tylko na zdjęciach. Pamiętam Cię i na żywo jesteś tak samo słodka i urocza !!!

    ReplyDelete
  81. Do pielęgnacji włosów polecam jedwab firmy biosilk, jest pomocny kiedy włosy nie chcą się układac jak należy i jeśli martretuje się je gumką do włosów tak jak ja ;)

    ReplyDelete
  82. moim takim "kosmetycznym odkryciem" jest puder z mąki kukurydzianej! kupuję kilo w sklepie, dodaję trochę cynamonu (ilość zależy od pory roku i stanu mojej opalenizny) i voila! superekstra matujący, tani oraz kompletnie pozbawiony chemii kosmetyk!

    ReplyDelete
  83. jak zawsze miło się czyta , pozdrawiam:*

    ReplyDelete
  84. Kocham twój styl pisania. Chodzisz do klasy humanistycznym ??

    ReplyDelete
  85. Weroniko,

    to prawda: Nuxe Huile Prodigieuse to prawdziwy hit! Sprawdza się do wszystkiego i latem i zimą :) Róż - to dla mnie tylko Bourjois. Tej marki są po prostu najlepsze i jedno opakowanie starcza na minimum 2 lata przy codziennym stosowaniu.

    Do tego olejek arganowy z Maroka, lekki krem i podkład (te zmieniam często, nie znalazłam takiego, który by mnie zadowolił). Plus perfumy - tych mam mnóstwo, myślę, że ponad 20 flakonów. Używam ich naprzemiennie, w zależności od nastroju.

    I zawsze bezbarwna pomadka, w każdej torebce inna :)

    Serdeczności,
    Edith

    ReplyDelete
  86. Dlaczego nie napisałaś nic o kremie skinoren i kremie z biodermy których jeszcze niedawno mówiłaś, że używasz?

    ReplyDelete
  87. czytało się lekko , no dosłownie jednym tchem !! uwielbiam jak piszesz posty tego rodzaju , chcemy wiecęj :D a co jeszcze chciałam powiedzieć że chyba jesteś jedną z nielicznych "szafiarek" które prowadzą bloga na TEMAT :) a nie co chwila wystawiają nowe ciuchy od romwe. Także trzymasz klasę powiem Ci, oby tak dalej :))
    Pozdrawiam Kaśka

    ReplyDelete
  88. ale się napracowałaś! ale interesujące, zdecydowanie :)

    ReplyDelete
  89. Proszę napisz jak pozbyłaś się trądziku, po twojej twarzy nie widać, że takowy miałaś, ja mam 18 lat i od 1,5roku zmagam się z tym "na poważnie" i wiem, co to znaczy, mieć z tego powodu doła, bo np dziś takiego mam :< obudzić się rano z nowymi niespodziankami na pół twarzy - codziennie przed snem modlę się, żeby rano takowych rzeczy nie zobaczyć - dziś miałam pecha i znów jestem smutna, bo co z tego, że się pomaluje itd skoro wiem i widzę [!] że moja buźka nie jest idealna! :< za 2 tyg idę do dermatologa, ale napisz jak przebiegało twoje leczenie i ile trwało, proszę! :*

    ps.super blog i uwielbiam posty o urodzie :*

    ReplyDelete
  90. Twój blog jest niesamowity. Masz niesamowity styl i jesteś śliczną dziewczyną!
    Pozdrawiam ;).

    ReplyDelete
  91. Weroniko... Obserwuję Twojego bloga od dawien dawna (roku, uściślając) zauroczona nie tylko urodą, poczuciem stylu i estetyki, ale także niewątpliwą inteligencją. Kiedy pomyślę, że masz 17 lat, ale i wyrobione zdanie na większość tematów, zaczynam mieć nadzieję, że to nasze pokolenie nie jest tylko jednym wielkim uogólnieniem- zdarzają się perełki (patrz: Ty) i chwała niebiosom, że są. Twój blog jest chyba jedynym, który tak naprawdę czytam, bo i pewnie jedynym, na którym jest CO czytać. To przyjemność nie tylko dla oczu, ale i ducha.
    Odnośnie kosmetyków- jestem właśnie na etapie uzupełniania kosmetyczki na nowe, studenckie życie (mniemam, że pomiędzy sesjami nie będę mogła sobie pozwolić na podkład Estee Lauder) ale mam kilka faworytów, które, o paradoksie, trafiły w moje ręce, podobnie jak się to miało u Ciebie. Niemniej, uroda... Czasem zastanawiam się, ile w tym wszystkim jest naszej, prawdziwej urody danej nam z genami matki, a ile kosmetyków, które doprawdy, czynią z nas inną osobą. Bilans tego rozważania nie jest bynajmniej zachwycający. Podsumowując- nie zmieniaj się, cudowna z Ciebie istota, udanych wakacji i więcej takich postów. Uwielbiam 'Ciebie' czytać, tak samo, jak uwielbiam na Ciebie patrzeć.

    ReplyDelete
  92. uwielbiam twoje długaśne posty ;)

    http://shopcoolcoco.blogspot.com/

    ReplyDelete
  93. W kwestii twarzy: 1. Kocham żele Nivea wszelkiej postaci, ostatnio polubiłam ten do cery tłustej i mieszanej z algami morskimi. 2. Toniki, również Nivea 3. Coś anty trądzikowego z apteki(tak, zło nadal nie chce zejść mi z twarzy) 4. Od czasu do czasu bibułki matujące

    W kwestii makijażu: Tutaj baaardzo ubogo 1. Krem z lekkim podkładem Nivea - niby kolor uniwersalny, ale dla mnie zbyt ciemny 2. Korektor - na krostki koniecznie zielony 3. Pudru nie używam, ale jak już, to antybakteryjny, od jakiegoś czasu mam ochotę na krem z lekkim pudrem Under Twenty 4. Tak jak Ty uwielbiam brązowe kredki i eyelinery 5. Mascara - ponieważ mam minusowe okulary, bez tego specyfiku nie mogę się obejść. Aktualnie mam Miss Sporty, ale wolę Rimmel. 6. Usta - pomadka Nivea Vitamin Shake (malina&żurawina), zimą profilaktycznie smaruję miodem. Wprost nienawidzę błyszczyków.

    W kwestii ciała: 1. Kocham żele Adidas. 2. Balsamy i kremy Nivea.

    W kwestii włosów: 1. Szampon pielęgnacyjny do włosów normalnych Nivea Classic Care 2. Odżywka Nivea Long Repair
    A ogólnie mówiąc do włosów używam wskazówek stąd:
    http://www.kerashop.pl/porady/134-podpowiadamy-jak-dobranodpowiedni-szampon-do-wosow.html
    http://www.kerashop.pl/porady/141-a-co-po-szamponie.html
    http://www.kerashop.pl/porady/140-regeneracja-wosow-jesieni.html

    ReplyDelete
  94. dobrnęłam do końca i bardzo podobał mi się ten post! szczerze patrząc na niego na początku trochę się przeraziłam "objętością" (? ;p), ale z racji że śledzę każdy Twój wpis i jeszcze nigdy się nie zawiodłam do zabrałam się do czytania :)

    ja na co dzień używam tuszu z Max Factora, zwykłego błyszczyka, czasem zdarzy mi się podkład z Maybelline lub wodoodporny eyeliner z Golden Rose ;)

    ReplyDelete
  95. Mogłabyś napisać notkę o tym, jak w końcu wyleczyłaś trądzik? Byłabym wdzięczna

    ReplyDelete
  96. Do włosów polecam maseczkę WAX Cosmetic - jest wersja do włosów ciemnych i jasnych i można ją kupić w aptece. To maseczka z kategorii 'do używania raz na jakiś czas', ja stosowałam ją raz w tygodniu, bo miałam dosyć zniszczone włosy i zadziałała cuda. Teraz korzystam z niej co 10-14 dni ;) Niektórzy narzekają na zapach, ale jak dla mnie jest ok ;) I zauważyłam, że po tej maseczce szybciej rosną mi włosy.

    ReplyDelete
  97. Weroniko! Uważam, że masz fantastyczny styl pisania- teksty na blogu są jego wielkim atutem. I tylko dlatego, że jestem wierną, długoterminową ;) czytelniczką, pozwolę sobie na drobne techniczne "ale" dotyczące tego konkretnego (i bardzo dobrego) tekstu. Czytałoby mi się go lepiej gdyby w pierwszej połowie było mniej myśli ujętych w nawiasy. Sam pomysł z tymi autoironicznymi nawiasami jest dobry, chodzi mi tylko o ich nagromadzenie.
    Bardzo serdecznie Cię pozdrawiam!
    AniaP.
    PS Na zdjęciu wyszłaś jak zawsze prześlicznie.

    ReplyDelete
  98. Długi post? Gdzie tam! Czytam wszystkie Twoje teksty z błyskiem w oku i zawsze z tą samą reakcją na końcu "Cooo? To już wszystko?!". Tym razem nie mogło być inaczej :D Szczerze powiedziawszy, u innych osób takie posty po prostu pomijam, bo w kosmetycznych sprawach jestem jeszcze mniej zaawansowana niż Ty i odcienie ulubionych szminek Kasi, Asi i Pelasi doprawdy nic mi nie mówią. Ty za to nie dość, że wzbudziłaś we mnie autentyczne zainteresowanie, to jeszcze przekazałaś wszystko w lekki, prosty i miły sposób. Chyba polecę do apteki po wodę termalną :D
    Co do włosów- mam taki sam sposób ich "pielęgnacji" jak Ty, ale ostatnio mama pod nos podetknęła mi odżywkę Syos- Care Spray-Essence. "Psikasz" nią włosy kiedy chcesz- przed myciem, po myciu, na mokro, na sucho, rano, wieczór, we dnie, w nocy... I jest bez spłukiwania. Też mam brązowe włosy więc z czystym sumieniem mogę polecić :)
    Przepraszam za wywody i proszę o częstsze i dłuższe posty- o ile czas i chęci pozwolą :D

    ReplyDelete
  99. Polecam serię Timotei do brązowych włosów: pięknie pachnie i podkreśla kolor!

    ReplyDelete
  100. Do włosów polecam maseczkę WAX Cosmetics - jest wersja do włosów ciemnych i jasnych. Można ją kupić w aptece. Uwielbiam ją, bo uratowała kiedyś moje bardzo zniszczone włosy. Teraz też zdarza mi się do niej wracać, aby je trochę odżywić - bo to raczej kosmetyk do używania 'raz na jakiś czas' ;) I dodatkowo zauważyłam, że rosną mi po niej szybciej włosy.

    ReplyDelete
  101. Co używałaś na trądzik , że się go pozbyłaś ? ;) pozdrawiam

    ReplyDelete
  102. Ja się gw nie maluje, używam tylko kremu ''Under Twenty, Anti Acne!, Krem nawilżająco - matujący'' i balsami Tisane na usta. a z włosami mamy taką samą sytuacje :) także używam tego szamponu jaki akurat jest w łazience a potem je tlyko rozczesuj, a odżywki moje włosy praktycznie nie widują :)
    No i także używam Evceline 8w1 i jestem zachwycona działaniem tej odżywki.

    __________________________________________
    Zapraszam na nowego bloga:
    www.wikiandikiw.blogspot.com

    Dopiero zaczynam, więc miło mi będzie jeśli komuś będzie się
    chciało na niego wpaść. :)

    ReplyDelete
  103. Nie wiem co mnie pokusiło, ale jakoś tak mam ochotę podzielić się moim prawie że brakiem kosmetyków. Niestety nie jestem z osób, które są na tyle inteligentne i rozsądne, aby nie wydawać pieniędzy na zupełnie niepotrzebne mikstury. Jednakże wychodząc z założenia, że właściciele koncernów kosmetycznych też muszą zarabiać bez przerwy kupuję nowe mazidła. To nieważne, że później używają ich wszyscy oprócz mnie, przecież na coś trzeba wydawać swoje kieszonkowe. Mam kompletnego fioła na punkcie swoich włosów i dlatego bardzo często zmieniam szampony i odżywki. Uwielbiam Syoss'a, który jest produktem bez silikonów, więc można nim zmywać olej rycynowy z głowy. Używam tego uniwersalnego "włosy normalne po zniszczone", ponieważ nigdy nie umiem znaleźć takiego, którego opis idealnie pasowałby do moich strąków. I szampon, i odżywka są godne polecenia. Powinnam podzielić mój komentarz na trzy części: włosy (tak, to już było), twarz i resztę.
    Do twarzy używam toniku. I to w sumie na tyle. Kiedyś miałam taki z Nivei, teraz Clean&Clear, ale ten strasznie śmierdzi alkoholem, ale rzeczywiście "głęboko oczyszcza". Jak już wyschnie czuję, że moja skóra oddycha i jest lżejsza. Jako że się nie maluję, to nie mogę polecić niczego innego. Raz na tydzień machnę rzęsy jakąś maskarą, ale jej nie lubię.
    Czas na resztę ciała. Nie mam ulubionego żelu pod prysznic, ani niczego takiego. Myję się tym co leży na półce. Czasami zastosuję peeling, ale nie zdarza mi się to często. Jeśli chodzi o nawilżanie to nigdy nie miałam faworyta, aż Rossmann uraczył mnie promocją na Ujędrniający balsam do ciała AA Body Care Program. Pachnie wazeliną, albo bezzapachową świeczką i nie wiem dlaczego, ale uwielbiam ten zapach.
    Była jeszcze mowa o paznokciach. Osobiście mam z milion lakierów i ich nie używam. Jeśli już to tych nude lub bezbarwnych. Resztę zostawiam siostrze, która zawsze ma perfekcyjny manicure. Nie wiem jak jej się to udaje, ale ma.
    To już koniec. Przepraszam, za ten komentarz, ale coś mnie pokusiło i chyba za uprzykrzanie życia wszystkim czytającym tego bloga powinnam sczeznąć w piekle.

    ReplyDelete
  104. Bardzo fajną "rzeczą" na włosy jest jedwab, który można kupić w każdej drogerii(ja używam firmy joanna). Po umyciu (jeszcze przed rozczesaniem) nakładam trochę(przede wszystkim wmasowuję jedwab w końcówki), wtedy rozczesuję. Włosy wyglądają mega! Są błyszczące i mięciutkie. Nie nakładam tego przy każdym myciu,bo też jestem leniem, ale staram się nakładać go tak mniej więcej co drugie mycie. Mały, nie drogi (niecałe 10zł), ale jakie z niego cudo :)) Polecam!

    ReplyDelete
  105. baaaardzo długie ale i ciekawe! Nie wiedziałam że żel z Ziai sprawdza się jako balsam do ciała, mi on uratował skórę po nadmiernym opalaniu :) A jeśli chodzi o moje paznokcie na nich zawsze jest jakiś kolor :)

    ReplyDelete
  106. great tips! Thanks!

    http://lavieenliz.com

    ReplyDelete
  107. Fajny "wywód" :) ja polecam wszystkiego rodzaju pilingi do ciała, do rąk, bo są rewelacyjne!! A co do walki z tym okrutnym trądzikiem (którą stale toczę) to na pewno nikomu nie polecam alg morskich w proszku (ohyda!!). Pozdrawiam ;)

    ReplyDelete
  108. polecam odżywkę z Alterry - Granat! jest ona dostępna w Rossmanie (!) i kosztuje zacne 10zł! :)

    ReplyDelete
  109. Wytrwałam! Ja, w przeciwieństwie do ciebie, najbardziej dbam właśnie o włosy. Mam masę odżywek, masek, przeróżnych jedwabiów, kreatyn etc... Jedak nie potrafię powiedzieć która jest najlepsza ;D
    Poza tym jesteś bardzo piękną dziewczyną, która ma talent do pisania (uwielbiam czytać twoje posty, moja lektura obowiązkowa) i potrafi bawić się modą.
    pozdrawiam xx

    ReplyDelete
  110. Nie widzisz różnicy w tuszach do rzęs, bo jeszcze nie używałaś tych z Evelinu, polecam Eveline Volume Celebrity, jest świetny :)

    ReplyDelete
  111. Ktoś już chyba pytał, ale żeby to nie przemknęło niezauważone, to ja powtarzam za tym kimś- jak udało Ci się pokonać trądzik ? Jakich kosmetyków używałaś ? Chodziłaś do dermatologa? I czy nie przeszkadzało w tym stosowanie fluidu i pudru na twarz ? Będę bardzo bardzo wdzięczna za odpowiedź, bo trochę sobie ze swoją cerą obecnie nie radzę...:c

    LuLu

    ReplyDelete
  112. jesteś piękną, młodą kobietą i do tego jak na swój wiek piszesz bardzo dojrzale.
    od dłuższego czasu czytam Twojego bloga i bardzo mi się podobają zarówno stylizacje, jak i 'wywody' :).
    pozdrawiam
    Anna

    ReplyDelete
  113. hej , pierwszy raz weszłam na twojego bloga i.... zakochałam się . Dziewczyno jesteś genialna :D . Też mam brązowe włosy i do ich pielęgnacji używam tylko szamponu. Nie narzekam ;p , są miękkie i mają zdrowy blask. Jeśli twoje nie " krzyczą " o większą pielęgnację , to najwyraźniej jej nie potrzebują ;p

    ReplyDelete
  114. Świetny post, szkoda tylko, że nie było zdjęć. :( Nawet ww produktów. :) Polecam odżywkę do włosów Biosilk. :*

    ReplyDelete
  115. uwielbiam Twoje posty w języku angielskim! :)

    ReplyDelete
  116. Hahaha, uwielbiam czytac to co piszesz. Za każdym razem wprost pękam ze śmiechu!

    ReplyDelete
  117. Przeczytałam calutki post, poszło szybko, wciągłam się. Ja mam trochę inne podejście co do pielęgnacji - o włosy dbam najbardziej, a na twarz nie zwracam większej uwagi. No bo w sumie jest trochę racji, nie mam z nią problemów, jakiś pryszcz wyskoczy raz na ruski rok, więc nie wiem co to znaczy mieć ,,zło na twarzy'', ale w każdym bądź razie i tak powinnam bardziej o nią zadbać. Ale szczerze Ci powiem, że zmotywowałaś mnie tym wpisem żebym w końcu zaczęła lepszą pielęgnację twarzy. A makijażu nie lubię i nie polubię, a poza tym to chciałabym mieć naturalnie ciemniejsze i grubsze rzęsy, bo nienawidzę zmywać tuszu czy maskary. Pozdrawiam ;)

    ReplyDelete
  118. jak pozbyłaś się trądziku?
    nie byłam jeszcze u dermatologa, kupuję toniki, maseczki, jestem na diecie... nic nie pomaga.

    ReplyDelete
  119. jak pozbyłaś sie trądziku, jakie tabletki stosowałaś bądz kosmetyki? :)

    ReplyDelete
  120. Czy używasz kremu do rąk ? Nie mogłabym chyba bez niego przeżyć, moje ręce byłyby szorstkie, , zniszczone. Stosuję krem marki Johnson's. Ciała nie smaruję niczym, czasem gdy odczuwam potrzebę używam balsamu do ciała firmy Garnier.
    Co do pielęgnacji, niestety mam grzywkę, spora ilość włosów przylega mi do twarzy, co dość uprzykrza życie latem. Używam dwóch szamponów do włosów przetłuszczających się, na zmianę. Skoro nie suszysz, nie niszczysz włosów prostownicą, nie musisz używac odżywki 'Schauma - Odbudowa i Pielęgnacja' (która jest cudowna i bardzo ją polecam !).

    ReplyDelete
  121. Przebrnęłam przez post bez problemu ;) Nuxe niestety nie sprawdza się na twarz dla osób z problemową cerą bo może wyskoczyć wiele przykrych niespodzianek więc ostrzegam :)

    ReplyDelete
  122. ja też polecam odzywki z alterry :) i maskę granat - aloes, tez Alterry - mysje wlosy szamponem, nakladam odzywke, splukuje, nakladam maske, trzymam godzine pod recznikiem i splukuje. robie to raz w tygodniu i mam o wiele gladsze wlosy :) (az sie sama zdziwilam). a i raz w tygodniu nakladam olejek przed myciem :) wogóle jeśli chodzi o wlosy to kopalnia wiedzy jest blog anwena.blogspot.com i inne blogi wlosomaniaczek :) polecam, mnie wciagnelo i widze poprawe.

    ReplyDelete
  123. Hmmm... wiem że może zabrzmi to zbyt hmmm... staro? Ale wydaje mi się że dla takiej młodziutkiej osoby jak Ty oprócz nasilającego się trądziku niewiele może zaszkodzić. Nie twierdzę, że nie ma "poprawy kondycji skóry" w Twoim przypadku, ale ciesz się tym okresem, kiedy nic Ci się nie roluje, nie uczula i nie powoduje pękających naczynek. Życzliwa :)

    ReplyDelete
  124. Odżywka Isana z olejkiem z Babassu z Rossmanna. NAjlepsza odżywka ever!
    S.

    ReplyDelete
  125. świetnie :) jak zwalczyłaś trądzik i czym ? :)

    ReplyDelete
  126. Ooh i love this post and i think its so true what you said i think beauty products/routines is something that and unite people!

    ReplyDelete
  127. najlepszy na włosy w ramach odżywki, a raczej maski, bo nie da się go używać codziennie jest coconut oil z firmy barlean's. Możesz o nim więcej poczytać tu: http://www.barleans.com/coconut_oil.asp.

    ReplyDelete
  128. A jak walczyłaś z trądzikiem? Leki,naturalne metody?

    ReplyDelete
  129. Ach, ja też przeszłam z eyelinerowych wielkich kresek na kredkę Essence :) i nie niszcz tak pięknych włosów nie używając odżywki, bo szkoda ich. Kup jakąś prostą, bezsilikonową - Joanny chociażby.
    Generalnie jak wejdziesz choć raz na forum wizaz.pl to szybko Ci się zmieni podejście do kosmetyków, mi odmienił życie w ciągu trzech miesięcy :D

    pozdrawiam,
    Konstancja

    ReplyDelete
  130. Tak, nazwy kosmetyków są niezwykłe - chcę poznać osobę, która je wymyśla!

    Jestem pod wrażeniem że chce Ci się stosować tyle zabiegów na twarz, chyba sama się skuszę, bo mam coraz większe problemy z cerą. Jako alergik o suchej skórze polecam serię Kozie Mleko Ziai i delikatne kosmetyki Biały Jeleń - dzięki nim uporałam się z wysypkami, które nękały mnie dwa lata ( oczywiście nie zadziałały leczniczo, ale okazało się, że mydła, szampony i inne środki myjące podrażniają moją skórę). Dodatkowym ich atutem jest cena :)

    Pytałaś o odżywki do brązowych włosów. Mam b a r d z o suche, falowane włosy w odcieniu takim jak Ty (a przynajmniej tak mi się wydaje ;) ). Przez około trzy lata używałam Timotei z henną - była super! Nie zmieniła koloru, ale podkreśliła naturalne rude refleksy, a do tego ciekawie pachniała. Obecnie moją faworytką jest odżywka do kręconych włosów z Rossmanna (różowa Isana), bardzo byłam zadowolona z Garniera z olejkiem z awokado, ale jest mniej wydajny.

    ReplyDelete
  131. Na ogół nie komentuję żadnych blogów i generalnie się nie udzielam, ale Twój dzisiejszy post wywarł na mnie duże wrażenie. Niby taka zwykła paplanina o kosmetykach, temat, który można znaleźć na 1000 różnych blogach/portalach etc, a jednak w Twoim stylu pisania jest jakaś niesamowita lekkość, która sprawia że czytanie nawet tak długiego( jak na blog modowy) wpisu w ogóle nie męczy i aż chciałby się czytać dalej ;)
    Na ogół, gdy słyszę że ktoś chce zostać dziennikarzem, od razu wyobrażam sobie jak podzieli los masy bezrobotnych humanistów i odradzam, ale w Twoim przypadku, to idealny zawód. Myślę że jakikolwiek redaktor naczelny( choćby i sama Anna Wintour ;), gdy przeczyta w przyszłości fragment Twojego bloga( choć pewnie w momencie starania się o prace będziesz miała całe mnóstwo innych publikacji w CV), z miejsca Cię zatrudni. Dokładając do tego świetne wyczucie stylu i ponadczasową klasę, jestem pewna że wysoko zajdziesz w branży modowej.
    Powodzenia w dalszym pisaniu i wielkiej karierze, pozdrawiam :)

    ReplyDelete
  132. Weroniko, przyjemny i zabawny ten Twój post :)
    Podzieliłaś się Ty - podzielę się i ja. Nie wszystkimi pielęgnacyjnymi trikami i kosmetykami, bo raczej nie warto, ale ogólną ideą.

    Ostatnio dążę do uproszczenia mojej pielęgnacji maksymalnie i dzięki popularnym włosomaniaczkom-blogerkom (np. Anwen i Blonde hair care)"odkryłam" oleje i pielęgnację olejami (taaaak, nawet tymi zwykłymi z kuchni). Stosuję olejowe oczyszczanie twarzy, krem na noc na bazie olejów awokado i jojoba (wykonany z półproduktów z www.zrobsobiekrem.pl), olejowanie włosów, nawet żele pod prysznic, które ostatnio stosuję (także jako szampony) mają w składzie przede wszystkim oleje (uwaga tylko na olej parafinowy! może wysuszać!). Moja skóra (i skóra mojego męża - mężczyźni czasami są bardziej wrażliwi niż my ;)) ma się bardzo dobrze - jest nawilżona i elastyczna, a skóra twarzy rozjaśniła się i ujednoliciła kolor. Dodam jeszcze tylko, że moją wielką miłością jest nierafinowany olej kokosowy - jest idealny na WSZYSTKO!

    Powodzenia w odkrywaniu nowych kosmetycznych lądów!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Napisz proszę coś więcej, co robisz z olejem kokosowym? Mam taki na półeczce w domu i nie bardzo wiem, jak się z nim obchodzić... :)

      Delete
  133. Super przyjemny post! na zdjęciu wyglądasz jak jakaś filmowa diva!<3
    również jestem ciekawa, jak dałaś radę trądzikowi, bo ja walczę już 6lat...

    ReplyDelete
  134. Najlepszym balsamem do ciała ( i jednym z tańszych), jest balsam do ciała Ziaji, oliwkowy, czy jakoś tak, jest w takiej wieeeeelkiej butelce i super nawilża :)

    ReplyDelete
  135. A miałam nadzieję, że napiszesz o kosmetykach naturalnych, które są coraz bardziej popularne i dostępne. Ja nie mogę już używać nic innego, a skóra jest niewyobrażalnie zmieniona. Jak czytam skład wszystkich kosmetyków w drogeriach to aż słabo mi się robi, że kobiety płacą 100-300 zł za kosmetyk, który funduje im same parabeny etc.

    ReplyDelete
  136. Kocham Twoje długie wywody - właśnie tego brakuje mi na większości blogów! Każdy wpis czytam po kilka razy, za każdym razem z takim samym zachwytem! ;) Oby tak dalej!

    PS. Co do odżywek to polecam Pantene Aqua Light - stosuję odkąd pojawiła się na rynku i cały czas jestem zadowolona ;)

    ReplyDelete
  137. masz chłopaka teraz? :)

    ReplyDelete
  138. Kolejny świetny post. Bardzo lubię Twój styl prowadzenia bloga. Jak na swój wiek jesteś bardzo dojrzała i naprawdę Cię za to podziwiam. Bo mało jest takich dziewczyn. Mam nadzieję, że wstawisz więcej zdjęć z Rzymu. Jeśli chodzi o odżywkę to polecam Marc Anthony ( znajdziesz w rossmanie , opakowanie ma kolor różowy) lub John Frieda (też w rossmanie). Są dość drogie, ale bywają na promocji. Toni&Guy tez są fajne.

    Pozdrawiam ! :)

    ReplyDelete
  139. Maska Kallos Placenta Hair Mask With Vegetable Extract,
    odżywka morela&pszenica Alterra,
    jedwab Biosilk,
    odżywka w sprayu Isana - Express spulung silk.
    Chyba tylko tyle :)
    Polecam też laminowanie włosów żelatyną:
    1duża łyżka żelatyny
    3duże łyżki gorącej wody
    1/5 łyżki odżywki/maski do włosów
    Rozpuścić żelatynę w wodzie, dodać odżywkę, wymieszać. Gdy papka nie będzie gorąca, nałożyć na włosy na pół godziny pod czepek i ręcznik, po pół godzinie spłukać wodą, najlepiej chłodną.
    Laminowanie daje na prawdę świetne efekty, możesz zobaczyć zdjęcia na różnych blogach ;)
    Jeśli kupujesz odżywkę, staraj się żeby wysoko ( 3 pierwsze miejsca ) w składzie nie miała alkoholu ( wyjątek to Ceatyl Alcohol, on jest dodawany tylko żeby odżywka nie była przejrzysta ) bo wysusza włosy.
    Pozdrawiam,
    Monika :-)

    ReplyDelete
  140. Jejku, jak ja uwielbiam Twój sposób pisania! :) Powinnaś częściej pisać długie posty. A co do odżywek, to polecam Pantene Pro-V Aqua Light. Może nie jest akurat typowo do brązowych włosów, ale jest naprawdę bardzo fajna, włosy się dzięki niej szybciej i łatwiej rozczesują, i wydaje mi się, że lepiej wyglądają, ale to może tylko takie moje małe złudzenie. W każdym razie, polecam. Chociaż też Pantene Pro-V Intensywna Regeneracja bardzo lubię, ale zdecydowanie lepsza ta pierwsza. Pozdrawiam! : )

    ReplyDelete
  141. Uwielbiam to jak piszesz, jestes w tym niesamowita. Twoje posty czyta się tak przyjemnie, aż nie można sie doczekać następnego zdania.
    A co do włosów, robie dokładnie to samo co ty więc nie mam pojecia co mogę Ci polecić.

    ReplyDelete
  142. Muszę Cię trochę rozczarować, gdyż niestety nie podzielę się z Tobą moimi różnymi miksturami, ponieważ ograniczam się do minimum- błyszczyki, pudry, perfumy oraz przy jakiejś specjalnej okazji niektóre cienie do powiek załatwiają mi całą sprawę.:) Chciałabym tylko powiedzieć, że bardzo podoba mi się Twój blog- piękny styl pisania w połączeniu z małą nutką ironii od czasu do czasu tworzy według mnie piękną mieszankę.:)

    ReplyDelete
  143. JESTEŚ NIESAMOWITA *.* Uwielbiam twojego bloga i uwierz mi w całości przeczytałam tego długiego posta (a nawet wszystkie długie, jakie występują na twoim blogu ;), co u mnie jest rzadkością na innych blogach, bo trzeba przyznać że to odstrasza ;D Ale to jak piszesz jest po prostu cudowne!!! ;) Mam taką malutką nadzieję, że może znajdziesz trochę czasu i prosto z Rzymu odwiedzisz mojego bloga ;D Będzie mi baardzo miło ;)
    xx
    dotsandlaces.blogspot.com

    ReplyDelete
  144. często przeglądasz twittera? własnie zajrzałam na twojego i followujesz aż 93 osoby ;D followujesz nawet twitpic'a lub friends facts ;D dlaczego nie zrobisz małego porządku z twitterem?

    ReplyDelete
  145. Cudownie się ciebie czyta z pyszną herbatą w ręku, kiedy już skończysz pakowanie walizki na wyjazd lub w bezsenną noc.

    ReplyDelete
  146. SUMMERRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRAugust 17, 2012 at 12:30 AM

    Odżywki tylko z rossmannowej ALTERRY! Z morelą czy granatem, obydwie świetne! :) I maska z granatem również fantastyczna! Pięknie pachną, mają ŚWIETNE składy, tanie - żyć nie umierać ;).

    ReplyDelete
  147. Zostawię swój pierwszy komentarz :) po pierwsze - uwielbiam Cię czytać. Jesteś niesamowita, naprawdę. W tym całym blogwym bagnie, które teraz kwitnie w internecie, ze świecą szukać takich perełek jak Ty! Styl masz wspaniały, nie tylko ten pisarski :)
    Co do dzisiejszego posta - własnie ratuje moje paznokcie tą samą odżywką ;)jeśli chodzi o włosy, mogłabym mówić dużo, bo moje strasznie szybko męczą się życiem i często muszę je ratować. Dużo już próbowałam, ale bardzo polecam... oliwę. Taką zwykłą, z kuchni, podgrzaną + sok z cytryny + żółtko/wit. A i E. Naprawdę dobrze działa na włosy, nabłyszcza i nawilża. Poza tym polecam taką ziołową odżywkę z Herbapolu, która nazywa się Capitavit. Niestety cuchnie niesamowicie, ale włosy nabierają rozpędu i szybko rosną :) polecam też odżywkę-olejek z GlissKura, jedwab do włosów, cement z Kerastase, Khadi czy nawet odżywki z żółtek i spłukiwanie tego piwem :) moja koleżanka zaczęła czytać składy na szamponach i odżywkach i wymyśliła sobie bardzo naturalną kurację (podobno włosy rosną jak szalone) - jak przetestuję, to się wypowiem :) picie drożdży też jest fajne!
    Poza tym zazdroszczę, że masz samodyscyplinę i regularnie zapewniasz cerze te same doznania pielęgnacyjne - mi się rzadko chce, a to tak dobrze działa.
    Pozdrawiam gorąco!

    ReplyDelete
  148. jezeli to jest długi post to prosze was moze lepiej isc poogladac denne obrazki na demotywatory?;] fajna notka, czyta sie szybko, 8 w 1 eveline mam i polecam serdecznie, efekty widoczne i dodam jeszcze tylko ze widocznie nie potrzeba kupy kosmetykow zeby ladnie wyglądac, pozdrawiam autorke :)

    ReplyDelete
  149. Na twój blog trafiłam przypadkowo (no dobra, siostra mi o nim powiedziała) i od razu się w nim zakochałam! Piszesz z niesamowitą lekkością, a twoje teksty pochłaniam jak świeże, cieplutkie jeszcze bułeczki. Właśnie zdałam sobie sprawę, że przesiedziałam calutki wieczór na nim i czuję, że gdyby nie moje zamykające się powieki (to nie z nudy, tylko ze zmęczenia ;)) mogłabym spokojnie "nadrobić zaległości" przez całą noc. Muszę Ci powiedzieć, że jesteś naprawdę dojrzałą, piękną i ambitną osobą, a nawet stajesz się dla mnie inspiracją z minuty na minutę! Doznałam lekkiego szoku dowiadując się, że masz dopiero 17 lat, ponieważ piszesz z takim wdziękiem, że naprawdę brak mi słów. Jeszcze rok temu nie zwracałam większej uwagi na to, w co się ubieram (zadowalał mnie t-shirt, długie rurki i trampki), ale teraz moje stopy prowadzą mnie w zupełnie inne kąty. To co kiedyś było dla mnie fajne i na czasie, teraz wydaje mi się być zwykłe i mało "kreatywne". Choć, mówiąc szczerze chciałabym umieć bardziej łączyć stroje i tworzyć ciekawsze komplety (i może bardziej szalone i modne) i niekoniecznie kupować nowe, a raczej wygrzebać coś z szafy. Wiesz może jak na to zaradzić? Jakieś ciekawe zestawienia...?Z moją figurą bywa różnie, ale spróbować można. Bo szafa się ledwo domyka, a ja nadal nie mam się w co ubrać ;)

    A co do notki, ja nie robię nic szczególnego z włosami - myję je szamponem fryzjerskim Matrix (polecam, sprzedawane są w dużych butelkach i starczają na kilka miesięcy, kosztują ok. 25-60zł, to zależy od pojemności), używam również odżywki z tej firmy. Nie wyobrażam sobie jej nie nałożyć, bo jest kooosmiczna różnica, włosy są mięciutkie, lśniące i łatwo się je rozczesuje.
    Słyszałam kiedyś, że włosy najlepiej rozczesywać jak są jeszcze bardzo mokre (tzn. przed założeniem jakże stylowego turbana :D), a odzywkę (czy tam szampon, nie pamiętam haha) należy nakładać od końcówek. Osobiście zdaję się raczej na moje ręce i nie mam sposobu na nakładanie preparatów, oby było ;)
    A jeżeli chcesz coś poeksperymentować z włosami, to możesz wypróbować jedwab i nakładać odrobinę na końcówki, wtedy włosy są lśniące. Jednak nie radzę przesadzić, bo kropelka za dużo - włosy wyglądają jakby były nadzwyczajnie w świecie... tłuste. Chyba jednak naturalne włosy są najpiękniejsze!

    Podziwiam jeżeli dotrwałaś do końca, a na blog z pewnością zajrzę jeszcze nie raz.
    Pozdrawiam :)

    ReplyDelete
  150. You're such a great blogger :)
    Love Raspberry and Red!

    ReplyDelete
  151. o, też walczyłaś z trądzikiem :) mogłabyś napisać jakich kremów, czy ogólnie kosmetyków używałaś, aby się ich pozbyć? :)

    ReplyDelete
  152. Chyba zabrakło informacji, czego używasz do twarzy na noc. :)

    ReplyDelete
  153. Zapomniała Pani dodać, co stosuje do makijażu i pielęgnacji ust! :)

    ReplyDelete
  154. Mam nadzieje, że czytałaś wpis na blogu Panny Joanny o jakże cudownej odzywce do paznokci z Eveline. Jeśli jednak tego nie zrobiłaś to musisz automatycznie to nadrobić. Sama się nieźle przestraszyłam!

    Pozdrawiam ciepło, Paulina :)

    ReplyDelete
  155. Nie było mnie przez prawie dwa tygodnie, po powrocie wchodzę na Twojego bloga - a tu mnóstwo wspaniałych, genialnych, jak zwykle cudownie napisanych postów! Za to uwielbiam tego bloga, za Twój niesamowity i niesamowicie pochłaniający czytelnika styl pisania. Godne pozazdroszczenia :D

    Mimo, że to nie jest post dotyczący Rzymu, chciałabym zadać Ci kilka pytań dotyczących właśnie tego wyjazdu. Po pierwsze: strasznie, strasznie zazdroszczę. Sama chciałabym tam pojechać, zobaczyć te wszystkie uliczki i zakątki, o których piszesz, zasmakować włoskich przysmaków. Interesuje mnie jednak - czy Ty rzeczywiście chodzisz tam do jakiejś szkoły? Czy to jakiś zorganizowany wyjazd czy...? A także - na jakim poziomie jest Twój włoski i ile nad nim pracowałaś, by móc pozwolić sobie na taki wyjazd?

    Z góry przepraszam, jeśli zadałam za dużo zbyt osobistych pytań lub takich, na które trudno odpowiedzieć.

    Pozdrawiam! ;)

    ReplyDelete
  156. Witaj Weroniko!
    Jeśli miałabym Ci coś polecić z kosmetyków do pielęgnacji włosów,z pewnością będzie to odżywka Crema al Latte.Poleciła mi ją fryzjerka.Odżywkę tę, stosuję od kilku miesięcy i jestem bardzo zadowolona.Dodam,że mam podobny kolor i skręt włosów co ty.
    Pozdrawiam:)

    ReplyDelete
  157. Bardzo lubię czytać Twojego bloga, podoba mi się Twój styl pisania, a raczej "rozpisywania się" :D pozdrawiam:)

    ReplyDelete
  158. dziewczyno, kocham Cię!!! jestem od Ciebie troszkę starsza, a jesteś moim guru w kwestii blogowania, mody itp. Kocham Twoją urodę, jesteś prześliczna. Nie używaj za dużo kosmetyków, bo jesteś piękna jak jesteś naturalna ;) jeszcze nie potrzebujesz upiększania chemicznego. Bądź naturalna jak najdłużej :) skoro wychwalasz odżywkę z Eveline, to chyba się skuszę. W kwestii kosmetyków uważam, że nie ma co skupować i chomikować, bo każdy kosmetyk ma swoją datę ważności, a mam znajomą, która "kolekcjonuje" a i tak tego nie wykorzysta do końca życia, więc podzielam Twoje zdanie. Nigdy nie komentowałam, a jestem wierną czytelniczką od lat, bo uważam, że jesteś inteligenta i nie zawsze wiedziałam co pisać, ale chyba czas to zmienić :) Pozdrawiam z ponurego województwa lubelskiego!

    ReplyDelete
  159. masz świetny styl pisania! nawet gdyby Twoja notka była dwa razy dłuższa, myślę,że większość i tak przeczytałaby ją od deski do deski :)

    ReplyDelete
  160. Czy można wiedzieć, co ile dni myjesz włosy? Tak z ciekawości ;)

    ReplyDelete
  161. Chcesz poznać moją "magiczną" miksturę? :)) To oliwka dla dzieci. Najzwyklejsza, najbardziej pospolita, przyjemnie pachnącą i działająca cuda. Zastępuje mi wszelkie balsamy i kremy. ;))

    ReplyDelete
  162. a ja jestem facetem (broń boże, nie gejem!) i uwielbiam Twojego bloga. Jesteś śliczna i dzięki temu, poznałem, co dziewczynom się podoba, dizęki temu mogę Im nawet czasami doradzać, a to niezła sprawa! Pozdrawiam, pisz dalej!

    ReplyDelete
  163. Uwielbiam czytać twoje wpisy! Są mądre i ciekawe, a to wyjątek!

    Pozdrawiam!
    www.nieskomplikowane.blogspot.com/

    ReplyDelete
  164. Używasz jeszcze pianki do włosów?

    ReplyDelete
  165. Tę piankę do mycia buzi zmywasz wodą, czy tylko termalną Avene?

    ReplyDelete
  166. Jeżeli jesteśmy przy kwestii urody to czy masz jakies kompleksy ? Co do postu jak zawsze ciekawie ;)

    ReplyDelete
  167. Z przyjemnością czytam Twoje posty. Mogłyby byc jeszcze dluzsze, a i tak z wielkim skupieniem i usmiechem na twarzy bym przeczytala wszystko od deski do deski. Naprawde jestes jedną z polskich bloggerek, ktora jako jedyna ma nie tylko swietny styl, ale i talent do pisania. Twoje notki sa cudownie dlugie, ale na pewno nie nudne i przyjemnie sie czyta wszystko co napiszesz.
    Dziękuję :))

    ReplyDelete
  168. Boże dziewczyno po prostu Cię kocham , jesteś taka idealna , mądra , ciekawie piszesz , po prostu cud miód i orzeszki.Ostatnimi czasy dopiero Cię odkryłam i przeczytałam od deski do deski , uwielbiam twoje posty , codziennie wchodzę i patrzę czy czegoś nowego nie napisałaś ,a jak coś nowego zobaczę to od razu uśmiech i czytam z zapartym tchem
    zapraszam wszystkich na mojego bloga :http://chillfash.blogspot.com/2012/08/en-casa.html

    ReplyDelete
  169. Piękne zdjęcie i kolejny świetnie napisany post :) Też mam ten puder Clinique i bardzo go lubię (używam także punktowo, jako korektora), ale powoli się kończy. Co do moich ulubionych gadżetów- zaopatrzyłam się ostatnio w Chubby Stick Clinique (nie, nie jestem ich ambasadorką ;))- kolor 04 mega melon, bardzo zbliżony do moich ust, więc wygląda niesamowicie naturalnie. Świetna rzecz, jeśli będziesz kiedyś szukała nawilżającej pomadki w kredce (choć to nie kredka, tylko właśnie taki... chubby stick), to jak najbardziej polecam :)

    ReplyDelete
  170. świetnie się czyta twoje posty. piszesz tak dużo, że aż oczy bolą, ale czytam wszystko, co do słówka i jest mi wspaniale. :) co do pielęgnacji twarzy i ciała, to nie robię zbyt wiele. po kąpieli smaruję się odżywką, a wieczorem myję twarz żelem i nakładam gruubą warstwę kremu Bambino, a rano już tylko delikatna kreseczka na powiece, tusz na końcówki rzęs, trochę różu na policzki. do włosów bardziej się przykładam: odżywki, maska kokosowa z Ziaji, olej rycynowy, żółtko jajka i ogólnie kombinuję. nie wiem czy to działa, ale przynajmniej wiem, że się starałam. :)

    ps. śliczne zdjęcie.

    ReplyDelete
  171. odżywka Eveline jest cudowna, to prawda! do włosów polecam odżywkę Syoss Repair Teraphy (o tą: http://i.pinger.pl/pgr331/b31ab926002c7b1b4e4551d4/maseczka-2-minutowa-syoss-repair-therapy-wlosy-suche-i-zniszczone.jpg) to zdecydowanie NAJLEPSZA odżywka jakiej kiedykolwiek używałam, a było ich sporo :-)

    ReplyDelete
  172. Oj jak ja Cię lubię czytać Weroniko :)
    Zaryzykuję dość odważną sugestię: jeśli nie używasz odżywek do włosów, to spokojnie rób tak dalej. Zwłaszcza, jeżeliz włosami problemów nie masz, to im dłużej ich nie będziesz przeciążać, tym lepiej. (Miałam kiedyś okropne włosy, to co je doprowadziło do porządku to codzienne mycie lekkim, zwykłym szamponem rumiankowym. Od wielkiego dzwonu Head&Shoulders, szampon+odżywka.)

    ReplyDelete
  173. muszę zainteresować się tym micelem w piance z Nuxe :) wodę termalna polecam Ci tą z Uriage. Jest świetna. Uwielbiam olejek z Nuxe. Ten z drobinami i bez :)

    ReplyDelete
  174. u mnie na blogu znajdziesz duużo kosmetyków :) a do ciała obecnie najbardziej lubię produkty Lierac

    ReplyDelete
  175. wszystko fajnie, tylko zdjęć tych kosmetyków mi zabrakło :)

    ReplyDelete

If you can't see your comment or my answers click 'Load more' :) / Jeśli nie widzicie wszystkich komentarzy albo moich odpowiedzi, kliknijcie w 'Load more' :)